Witam Serdecznie!
Nadszedł czas na kolejne spotkanie ze sztuką - znajdziecie w nim wiersz, dla którego inspiracją był jeden z obrazów francuskiej malarki, Berthe Morisot (1841, Bourges - 1895, Paryż).
Zainteresowanie sztuką w rodzinie Berthe Morisot było żywe, być może wiązało się to z pokrewieństwem jej matki z francuskim malarzem, Jeanem-Honoré Fragonardem (1732-1806), autorem Huśtawki (1767-68). Po przeprowadzce do Paryża rodzice załatwili Berthe i jej starszym siostrom prywatne lekcje malunku (Yves szybko porzuciła malowanie, natomiast Edma zaprzestała malować dopiero po swoim zamążpójściu w 1869 r.). Berthe poznawała arkana rysunku i malarstwa u takich artystów, jak Geoffroy-Alphonse Chocarne (1797-1842), Joseph Guichard (1806-1880) czy Jean-Baptiste Camille Corot (1796-1875). Pod wpływem ostatniego z wymienionych Berthe zaczęła malować na świeżym powietrzu. W roku 1864 zadebiutowała na paryskim Salonie z dwoma pejzażami.
Jedną z ważniejszych osób w jej życiu okazał się być malarz, Édouard Manet (1832-1883), którego poznała w 1868 r. Między nimi nawiązał się artystyczny dialog, w którym nie brakowało wzajemnych inspiracji. Zafascynowany urodą Berthe Édouard uwiecznił ją na blisko tuzinie obrazów (za przykład niech posłuży płótno Balkon, 1868-69 - kobieta siedząca na krześle to Morisot). Pod wpływem Berthe Édouard miał zacząć malować na świeżym powietrzu (C. Moran, Minor Intimacies and the Art of Berthe Morisot: Impressionism, Female Friendship and Spectatorship, „Dix-Neuf. Journal of the Society of Dix-Neuviémistes”, 2021, p. 2). Według informacji zawartych w artykule 10 things to know about Berthe Morisot, "christies.com", Berthe miała też wpłynąć na rozjaśnienie palety barwnej Maneta oraz swobodniejsze posługiwanie się przez niego farbą. W 1874 r. Berthe poślubiła jego brata o imieniu Eugène.
W roku 1873 Edgar Degas zaprosił Berthe do "Stowarzyszenia Anonimowych Artystów Malarzy, Rzeźbiarzy i Rytowników" (fr. Société anonyme des artistes peintres, sculpteurs et graveurs). Była to grupa artystów dążących do prezentowania swych dzieł poza Salonem, a w ich gronie znajdowali się, m. in. Claude Monet czy Pierre-Auguste Renoir. Wiosną 1874 r. przygotowali wystawę swoich prac w atelier fotografa Nadara - była to Pierwsza Wystawa Impresjonistów. Wywołała poruszenie wśród krytyków, nieprzyzwyczajonych do widoku obrazów, które sprawiają wrażenie niedokończonych i niedbałych. Berthe była jedyną panią uczestniczącą w tejże wystawie, a wystawiła wtedy obrazy takie, jak: Port w Cherbourg (1871), Kołyskę (1872), Czytanie (1873) i Zabawę w chowanego (1873) (M. Rackow, Berthe Morisot: The Technique of Art & the Questions of Life..., "terraingallery.org"). Na przestrzeni lat 1874-1888 odbyło się osiem wystaw Impresjonistów i Berthe wzięła udział w siedmiu z nich (jeden pominęła z uwagi na narodziny córki Julie).
Tym, co wyróżniało Berthe wśród jej kolegów po fachu były tematy, których się zwykle podejmowała i sposób ich przedstawiania. Oprócz pejzaży Morisot obrazowała codzienność kobiet w domowych wnętrzach, które sprawiały wrażenie intymnych portretów. Berthe malowała panie ubierające się i pudrujące, czego przykładem może być obraz Kobieta przy toalecie (ok. 1875-80). Tworzyła wizerunki matek zajmujących się swymi dziećmi i spędzających z nimi czas, np. na zabawach). Ukazywała je bez upiększeń. Bardzo często za swoją modelkę obierała Edmę, swą siostrę, w towarzystwie jej córek (Edma pojawia się, np. w Kołysce, gdzie pochyla się czule nad córeczką śpiącą w kołysce). Po tym, jak Berthe sama została matką, portretowała też swoją córkę. Obraz, który mnie zainspirował do ułożenia wiersza ukazuje mamę spędzającą czas wolny ze swymi dziećmi.
Wybrane dzieło:
Berthe Morisot, W parku, ok. 1874 r., pastel na kartonie, 71 x 89 cm, Petit Palais w Paryżu.
obca w zielonej enklawie
to wydarzyło się tak nagle
w tej enklawie tak bogatej w zieleń
poczułam się jak intruz
jeszcze chwilę temu biegałyśmy wraz z siostrą za motylami
chcąc przyjrzeć się uważniej ich barwnym skrzydełkom
wspomagała nas mama - dzieliła się ciekawostkami o motylach
za sobą słyszałyśmy wesołe szczekanie psa
niedługo potem już tylko ja goniłam za motylami
uważnie rozglądając się przy okazji po parkowych zakątkach
wśród bogactwa zieleni dostrzegłam urocze różowe kwiaty
pomyślałam sobie że spytam mamę - może zna ich imię
a wówczas
w tej enklawie tak bogatej w zieleń
poczułam się jak intruz
gdy ujrzałam ich - moją siostrę drzemiącą na kolanach mamy
i psa stojącego przed nimi niczym żołnierz na warcie
chciałam ruszyć ku nim lecz nogi odmówiły mi posłuszeństwa
chciałam zawołać do nich lecz z mych ust nie dobył się żaden dźwięk
nie miałam serca przerwać tej nici porozumienia która ich połączyła
stoję więc zaciskając dłonie na rondzie kapelusza
nie bardzo wiem co mam zrobić
enklawa pulsuje obfitością zieleni
gdy ja czuję że powoli odfruwam daleko stąd
Nie udało mi się zebrać wielu informacji nt. omawianego tu pastelu. Według informacji podanej na "Wikipedii" dot. tego obrazu jedną ze sportretowanych dziewczynek ma być Jeanne Pontillon, jedna z córek Edmy. Niewykluczone, że modelką do figury matki też mogła być Edma. Siostry Morisot były z sobą bardzo blisko związane. Wspólnie spędzały czas na malowaniu do chwili, gdy Edma wyszła za mąż i zdecydowała się porzucić malarstwo.
Pastel ten ukazuje sielską scenę w parku obfitującym w rozmaite odcienie zieleni. W otoczeniu wysokich drzew, wśród wysokich traw usiadła kobieta w czarnej sukni, na której nogach spoczywa głowa drzemiącej dziewczynki. Naprzeciw nich rozsiadł się czarno-brązowy pies, patrzący prosto na swoją panią. Na lewo od nich, w dość dalekim planie, znajduje się postać stojącej dziewczynki, która trzyma w dłoniach kapelusz. W dolnej części obrazu widać porzuconą siatkę, służącą do chwytania motyli. Rysy twarzy postaci są zamazane. W parku datowany jest na ok. 1874. Co ciekawe, nie jest to jedyny obraz z wątkiem chwytania motyli w formie rozrywki, który Morisot wykonała w tymże roku. Dzieło, o którym mowa nosi tytuł Polowanie na motyle (olej na płótnie, 46 x 56 cm, Musée d'Orsay) i na nim ta zabawa jest tematem dominującym, w czasie gdy W parku raczej ukazuje to, co się mogło wydarzyć już po polowaniu.
To wszystko.
Dajcie znać, co sądzicie o powyższym wierszu.
Do zobaczenia w następnym spotkaniu ze sztuką, w którym zagości limeryk na bazie jednego z obrazów Giuseppe Arcimbolda.
Miłego Dnia! 💚
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję Serdecznie za twoją opinię!
Wyrażam nadzieję, że twoje słowa pozytywnie wpłyną na dalszy rozwój niniejszego bloga.
Z wyrazami szacunku,
Luffina