Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haiku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haiku. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 stycznia 2026

Podsumowanie 2025

 Witam Serdecznie!


   Stało się już tradycją to, że pierwszym postem na blogu po nadejściu nowego roku jest podsumowanie. Postaram się w miarę zwięźle przyjrzeć utworom, które zamieściłam na łamach "limeryków" w 2025 r. Poruszę także wątek zmiany, którą chcę wprowadzić na blogu.


Zapraszam do podsumowania!


Podsumowanie 2025, grafika.
Powyższa grafika ukazuje tytuły utworów opublikowanych w 2025 r. na blogu.
Te zapisane na zielono to utwory z serii spotkanie ze sztuką.

niedziela, 31 sierpnia 2025

haiku, w którym zanika tęcza

 Witam Serdecznie!


Niedawno, przy okazji tworzenia grafiki rainbowbird, przyszedł mi do głowy pomysł na ułożenie haiku dotyczącego tęczy. Nie ukrywam, że tęcza jest jednym z tych zjawisk atmosferycznych, których oglądanie zawsze sprawiało mi przyjemność i zawsze wzbudzało moją ciekawość. W poniższym haiku skupiłam się bardziej na tej fazie, w której barwny łuk powoli znika z nieba.


zanika tęcza 

romans słońca i deszczu

niepewność zżera


To wszystko.


Dajcie znać, co sądzicie na temat powyższego haiku i czy lubicie wypatrywać tęczy na niebie.


Miłego Dnia! 🌈

niedziela, 29 czerwca 2025

w haiku "La Ghirlandata" Rossettiego

 Witam Serdecznie!


Oto kolejny post z serii spotkanie ze sztuką, a w nim pokażę haiku, które ułożyłam na podstawie jednego z obrazów angielskiego malarza i poety o imieniu Dante Gabriel Rossetti (1828, Londyn - 1882, Birchington-on-Sea).


     Gabriel Charles Dante Rossetti wychowywał w rodzinie, w której nie brakowało okazji do intelektualnych rozważań i żywego zainteresowania sztuką. Szczególny wpływ miał na to jego pochodzący z Włoch ojciec, który zajmował się poezją, wykładał język włoski na londyńskim King's College i specjalizował się w twórczości Dantego Alighieriego. Młodego Gabriela już w dzieciństwie ciągnęło do rysowania oraz pisania wierszy. W 1841 r. zaczął naukę w londyńskiej Sass's Drawing Academy, zapewniającej szkolenie osobom, które planowały wstąpić do The Royal Academy. Wkrótce potem Rossetti został przyjęty do Królewskiej Akademii. W 1848 r. na krótko był uczniem brytyjskiego malarza, Forda Madoxa Browna (1821-1893).

     We wrześniu 1848 r. Rossetti wraz z innymi studentami Akademii, Johnem Everettem Millaisem (1829-1896) i Williamem Holmanem Huntem (1827-1910), założyli Bractwo Prerafaelitów (ang. The Pre-Raphaelite Brotherhood). Za powstaniem wspomnianego Bractwa stało zniechęcenie, które młodzi studenci odczuwali wobec nienaturalności sztuki akademickiej promowanej przez Królewską Akademię. Jako że Akademia stawiała na piedestale malarstwo Rafaela Santiego (1483-1520), Rossetti i przyjaciele postanowili zwrócić się w kierunku twórczości artystów średniowiecznych i wczesnorenesansowych. To właśnie w ich dziełach doszukiwali się prostoty, szczerości, szczegółowości i duchowej czystości. Wśród popularnych tematów w ich twórczości można wymienić: legendy arturiańskie, mitologię grecką, tematy biblijne, poezja, etc. Rossetti miał nawet malować obrazy do własnych utworów poetyckich, np. Błogosławiona Dziewica (ang. the Blessed Damozel), Beata Beatrix. Członkowie Bractwa wystawili swoje pierwsze dzieła w roku 1849 i wtedy Rossetti zaprezentował swój pierwszy obraz olejny, pt. Dziewczęce lata Marii Panny na the Free Exhibition.

     W twórczości Rossettiego wyraźnie widoczne było dążenie do stworzenia idealnego wizerunku kobiety prerafaelickiej. Zdaniem Konopackiego ten impuls do wytworzenia tego ideału kobiety wziął się u Rossettiego z jego fascynacji wczesną poezją włoską - jej sycylijską szkołą, twórczością Alighieriego (A. Konopacki, Ikonografia malarstwa Prerafaelitów..., [w:] Tematy, tradycje i teorie w sztuce doby romantyzmu, pod red. J. Białostockiego, Warszawa 1981). Na przestrzeni lat miał do czynienia z wieloma kobietami takimi, jak: Elizabeth Siddal, Fanny Cornforth, Jane Burden (Morris) czy Alexa Wilding. Ich uroda odbiegała od obowiązujących w tym czasie kanonów piękna, ale jego tylko napędzała do szukania tego ideału. Niejednokrotnie zdarzało mu się łączyć cechy urody jednej modelki z cechami drugiej w jednym dziele, przez co czasem trudno było rozpoznać poszczególne panie pozujące do dzieł Rossettiego (przykładowo A. Wilding często mylono z E. Siddal).

wtorek, 28 stycznia 2025

Podsumowanie 2024

 Witam Serdecznie!


Wraz z nadejściem nowego roku nadarza się okazja do tego, aby zwięźle podsumować moją aktywność na łamach "limeryków" w 2024 r. W niniejszym podsumowaniu postaram się wspomnieć o utworach, które powstały w ciągu tego roku. Cieszy mnie, że udało mi się je napisać pomimo epizodów blokady twórczej. Oprócz tego poruszę też temat zmian, które zaszły na blogu.


Zapraszam do podsumowania.


Podsumowanie 2023, grafika. 

Na tej grafice przedstawiłam tytuły utworów opublikowanych na "limerykach" w 2024. W bladoróżowych chmurkach są nazwy utworów z serii spotkanie ze sztuką.

poniedziałek, 30 września 2024

haiku z dreszczykiem

 Witam Serdecznie!


Niedawno robiłam przegląd starych zapisków w zeszytach i w jednym z nich natknęłam się na takie oto haiku.


dreszcz owiec

wilk wyciem przerywa ciszę 

księżycowej nocy


Wilk i Księżyc. Źródło zdjęcia.


To wszystko.


Podzielcie się w komentarzu tym, co sądzicie nt. powyższego haiku.


Miłego Dnia! 🐺

poniedziałek, 3 czerwca 2024

Toulouse-Lautrec_rudowłosej toaleta_haiku

 Witam Serdecznie!


W nowym poście z serii spotkanie ze sztuką znajdziecie haiku, które powstało na podstawie jednego z dzieł francuskiego grafika i malarza o imieniu Henri de Toulouse-Lautrec (1864-1901).


   Henri Marie Raymond de Toulouse-Lautrec Monfa urodził się w arystokratycznej rodzinie we francuskiej miejscowości Albi. Rysunkiem interesował się już jako dziecko i konie stały się jednymi z jego pierwszych modeli. Tym, kto służył mu radą w temacie rysunku był malarz René Princeteau (1843-1914), który przyjaźnił się z ojcem Henri'ego. Wkrótce szkicowanie stało się zajęciem, które pomagało chłopcu oderwać się od codzienności naznaczonej przez chorobę i związane z nią leczenie. Henri zmagał się, bowiem z rzadką chorobą genetyczną, w wyniku której kości w jego nogach były słabe (kiedy w wieku nastoletnim złamał swoje nogi, kości nie były w stanie zrosnąć się prawidłowo, a niedługo potem dolna część jego ciała przestała rosnąć).

    By dalej rozwijać swoje zdolności artystyczne, Henri przeprowadził się do Paryża w 1882 r. Tam korzystał z lekcji w pracowni malarza akademickiego Léona Bonnata (1833-1922). Wkrótce Henri postanowił szkolić się u innego artysty - Fernanda Cormona (1845-1924), twórcy obrazów o tematyce historycznej. U Cormona uczyli się również Vincent van Gogh czy Émil Bernard (1868-1941), co dało Henri'emu okazję do zaprzyjaźnienia się z nimi. Toulouse-Lautrec opuścił studio Cormona w 1886 r., a następnie wynajął pracownię przy rue Caulaincourt (zajmował je do 1897 r.). Tam powstawały obrazy ukazujące mieszkańców Montmartre, jak również ilustracje (publikowane w takich czasopismach, jak Le Courier Français czy Le Mirliton) czy plakaty promujące Moulin Rouge (w 1891 r. uzyskał pierwsze zlecenie na plakat, więc wykonał litografię, pt. Moulin Rouge - La Goulue) i występujących w tym słynnym kabarecie artystów. W twórczości Toulouse-Lautreca zauważalne są wpływy współczesnych mu artystów (takich, jak Edgar Degas) oraz sztuki japońskiej (szczególnie formy oraz tematyka drzeworytów ukiyo-e (jap. obrazy przepływającego świata)).

czwartek, 8 lutego 2024

haiku zimowe

 Witam Serdecznie!


     Pewnego słonecznego, zimowego dnia wybrałam się na spacer. Barwy, które widziałam, włócząc się po okolicy, wywołały u mnie dość nieoczekiwane skojarzenie. Ułożyłam o tym poniższe haiku.



błękitne cienie

kładą się na śnieżnej kołdrze

Santorini



Grecka wyspa Santorini. Źródło ilustracji.



To tyle.

Dajcie znać, co myślicie na temat powyższego haiku. 

Możecie, również, dodać z czym kojarzy Wam się zestawienie bieli i błękitu.


💙 Miłego Dnia! ❄

wtorek, 2 maja 2023

Camille Claudel - zanurzeni w walcu - haiku zmysłów

 Witam Serdecznie!


Oto nowy post z serii spotkanie ze sztuką, a w nim będzie mowa o jednej z rzeźb Camille Claudel (1864-1943), która zainspirowała mnie na tyle, by ułożyć o niej haiku.


   Camille Claudel zaczęła rzeźbić po raz pierwszy w wieku 12 lat, gdy jej rodzina mieszkała w Nogent-sur-Seine. Ojciec patrząc na jej wyroby z gliny doszedł do wniosku, że w tej sprawie warto poradzić się Alfreda Bouchera (1850-1934), miejscowego rzeźbiarza. Boucher dostrzegł u dziewczyny potencjał i nie tylko został jej mentorem, lecz także doradził dalszą edukację w Paryżu. W 1881 Claudelowie przeprowadzili się do stolicy, gdzie Camille zapisała się do Akademii Colarossiego (wówczas nie przyjmowano jeszcze kobiet do École des Beaux-Arts). Claudel wraz z kilkoma angielskimi rzeźbiarkami wynajęła studio w Paryżu. Boucher odwiedzał je, by oceniać ich postępy i czynił tak do momentu, gdy postanowił wyjechać do Włoch. Przed wyjazdem zdążył zapoznać Camille z Augustem Rodinem (1840-1917). Rzeźby Claudel urzekły Rodina na tyle, że ten zaprosił ją do swojej pracowni w 1883 r.

   W pracowni Camille stała się asystentką Rodina i pomagała mu przy tworzeniu większych zleceń takich, jak Brama piekieł czy Mieszczanie z Calais. Przy okazji pracowała też intensywnie nad własnymi projektami takimi, jak Sakuntala (1886 r.) oraz regularnie wystawiała swoje prace na Salonie. Zważywszy na to, jak ciężko było wówczas kobietom zaistnieć na rynku jako niezależnym artystkom, Rodin wspierał Camille w zdobywaniu zleceń oraz zapoznawał ją z odpowiednimi ludźmi (np. krytykami piszącymi recenzje dzieł). Do tego Rodin i Claudel dość szybko stali się kochankami pomimo znacznej różnicy wieku oraz tego, że rzeźbiarz był już w związku z Rose Beuret. Zażyłość rzeźbiarki i Rodina utrzymywała się przez blisko dziesięć lat, i w trakcie tego okresu wzajemnie się inspirowali w swojej pracy twórczej. W 1892 r. Camille zakończyła romans z Rodinem, ale utrzymywała z nim kontakt jeszcze przez kilka lat.

Oto rzeźba, na podstawie której ułożyłam haiku:

Camille Claudel, Walc, ok. 1893, odlew z brązu, wymiary: 43,2 x 23 x 34,3 cm, Musée Rodin w Paryżu.

środa, 8 marca 2023

Haiku o wycince drzew

 Witam Serdecznie!


Dziś pragnę przedstawić haiku, które wynikło z obserwacji zmian, jakie dotknęły dobrze znane mi miejsce.


przyszli ściąć drzewo

w szkarłacie zachodu

krwawiło



Zdjęcie z lutego 2023 r. Fotografia ukazuje fragment Puszczy Dulowskiej 
(wchodzącej w skład Tenczyńskiego Parku Krajobrazowego). Pusta przestrzeń widoczna 
na zdjęciu była niegdyś wypełniona drzewami (w lecie ścieżka tonęła w mrocznej zieleni).
Niestety nie jest to jedyne miejsce, które tak potraktowano w Puszczy.
Uznałam, że ta fotografia pasuje do haiku (mimo braku zachodu słońca).


To tyle.

Dajcie znać w komentarzu poniżej, co myślicie o moim haiku.


Miłego Dnia! 🌿

wtorek, 11 października 2022

2 Jesienne Haiku

 🍃 Witam Serdecznie!


Przedstawiam dwa nowe haiku, które dotyczą jesieni. Dodatkowo załączyłam fotografie, które pomogą oddać ich nastrój.


- I -

jesienny dotyk

znika to co zielone

wciąż są nadzieje


Zdjęcie powstało w październiku 2022. 

wtorek, 29 marca 2022

maki Weissa_odurzają szalenie_haiku senne

 Witam Serdecznie!


Oto kolejny post z serii spotkanie ze sztuką, w którym będziecie mieli okazję zapoznać się z haiku inspirowanym obrazem polskiego malarza, rysownika i grafika Wojciecha Weissa (1875-1950).


   Wojciech Weiss przyszedł na świat w rumuńskiej miejscowości Leorda. W 1888 r. uczęszczał do lwowskiego gimnazjum im. Franciszka Józefa, a także do konserwatorium Galicyjskiego Towarzystwa Muzycznego. Dwa lata później wraz z rodziną przeprowadził się do podkrakowskiego Płaszowa. W 1891 r. został wolnym słuchaczem w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie, a po roku - Jan Matejko przyjął go oficjalnie w poczet studentów. W 1899 r. Weiss ukończył studia z wyróżnieniem. Rok przed zakończeniem studiów artysta poznał Stanisława Przybyszewskiego i jego idee wywarły wpływ na twórczość Weissa. Dodatkowo malarz ilustrował wiersze Przybyszewskiego w czasopiśmie "Życie". 

   Po skończeniu studiów Weiss wiele podróżował i jako członek Towarzystwa Artystów Polskich "Sztuka" regularnie prezentował swoje prace na różnych wystawach. Twórczość Wojciecha Weissa była doceniana, o czym może świadczyć choćby złoty medal, który artysta zdobył za Portret rodziców wystawiony w pawilonie austriackim na Światowej Wystawie Powszechnej w Paryżu w 1900 r. Sześć lat później został powołany na członka Wiedeńskiej Secesji. Warto też wspomnieć, że w latach 1918-19 oraz 1933-36 sprawował funkcję rektora Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.

sobota, 23 października 2021

światło księżyca w haiku

Witam Serdecznie!


Tak mi się zebrało na ułożenie haiku o Księżycu i przy okazji postanowiłam dołączyć jego angielską wersję.


światło księżyca

najjaśniejszy neon nocy

snu przeszkoda


Fragment grafiki, pt. magiczne światło księżyca.
Źródło.


[english version]


the light of the moon

the brightest neon of the night 

disturbing a dream



Miłego Dnia! 🌕

piątek, 12 lutego 2021

w trzech wersach przyglądam się spokojnie trzem światom Eschera

  Witam Serdecznie! 


Dzisiejszy post będzie kolejnym z serii spotkanie ze sztuką. Znajdziecie w nim haiku, dla którego inspirację stanowiła grafika holenderskiego artysty Mauritsa Cornelisa Eschera (1898-1972).

   Escher zaczynał od studiowania architektury w Haarlemie. Niedługo potem jego nauczyciel Samuel Jesserun de Mesquita (1868-1944) poradził mu skupić się na grafice, gdyż dostrzegł potencjał w pracach młodego twórcy. Po zakończeniu edukacji Escher podróżował po Hiszpanii (gdzie zafascynował się figurami geometrycznymi utrwalonymi w mozaikach w Alhambrze, czternastowiecznym zespole pałacowym w Grenadzie) oraz Włoszech (gdzie mieszkał przez dłuższy czas), szkicując po drodze. W 1941 roku powrócił do Holandii.

   Artysta stał się znany za sprawą wspaniałych grafik, w których nie brakowało wpływu rozmaitych teorii z zakresu nauk ścisłych. Jego twórczość, bogata w eksperymenty z przestrzeniami, fantastycznymi konstrukcjami, optyką, charakteryzowała się precyzją, finezją oraz nieszablonowym spojrzeniem na świat. Eschera intrygowały iluzje oraz przemiany, które mógł zaobserwować w naturze. 

niedziela, 1 listopada 2020

Przerwana zaduma

Witam Serdecznie!


     W niniejszym poście prezentuję wiersz zrodzony z inspiracji pewnym wydarzeniem, którego byłam świadkiem w zeszłym roku na cmentarzu. Pamiętałam o nim tylko dlatego, że zapisałam to sobie w jednym z notesów (warto prowadzić różnego rodzaju zapiski, bo potem mogą się Wam przydać albo okazać inspirujące - naprawdę polecam). Z początku planowałam ująć swoje wrażenia w formie haiku i z tych planów wynikło coś takiego:


zadumę przerwał 

ten nagły wybuch znicza 

został dym i szkło


     Nie byłam nim jakoś szczególnie zachwycona. Postanowiłam przekuć swoje wrażenia w inny kształt, by opowiedzieć o tym nieco więcej.

Zachęcam do zapoznania się z poniższym utworem.

niedziela, 9 lutego 2020

w haiku portret córki Alfonsa Muchy

Witam Serdecznie!

Tematem kolejnego postu z serii spotkanie ze sztuką będzie haiku utworzone na podstawie dzieła czeskiego artysty Alfonsa Muchy (1860-1939)
   Nie ukrywam, że mam słabość do twórczości tego znakomitego malarza, ilustratora, a zarazem grafika (był też autorem projektu jednego z witraży do katedry św. Wita w Pradze). Być może bierze się to z tego, że bardzo urzekł mnie sposób, w jaki Mucha przedstawiał kobiety - czy były to plakaty słynnej aktorki Sarah Bernhardt (to za sprawą wizerunków aktorki utrwalonej w rolach Gismondy, Medei lub Hamleta, kariera Muchy znacząco się rozwinęła), czy personifikacje pór roku, klejnotów, sztuk, kwiatów, itd.

W latach 1910-1928 wykonał cykl składający się z dwudziestu wielkich płócien, którego tematyką były dzieje Słowian. Wspomniana seria obrazów znana jest pod nazwą Epopeja słowiańska.

Wybrane dzieło:


tonąc w myślach 
chwyta w dłonie wisior 
- nurt jej nie porwie


* english version *

sinking in the thoughts 
her hands grabbed the pendant 
- a stream won't sweep her


piątek, 11 października 2019

"Owczarek" Chełmońskiego w haiku

Witam Serdecznie!

    I oto nadszedł czas, aby ponownie zacząć spotkanie ze sztuką. Formuła wciąż pozostaje niezmienna. Nadal będę losowo wybierać różnych artystów, jedno z ich dzieł, a następnie układać odpowiedni utwór (haiku, limeryk, dowolna forma).
    I w tym poście zacznę od haiku na temat obrazu Józefa Chełmońskiego (1849-1914) o wdzięcznym tytule Owczarek





psina ze skrzypkiem 
w dźwiękach letnich tęsknot 
oddalają się 



     Polski artysta przedstawiał na swoich płótnach tematy związane ze wsią. Dzieła Chełmońskiego ukazywały bliski związek człowieka z otaczającą go przyrodą. Jego twórczość stanowią rozmaite sceny z życia mieszkańców wsi (prace polowe, kultywowane obyczaje, odpoczynek). Oprócz tego w dorobku malarza obecne są pejzaże i liczne przedstawienia zwierząt.


      Tematem następnego spotkania będzie wiersz nt. obrazu Leona Wyczółkowskiego.


Miłego Dnia!

niedziela, 16 grudnia 2018

haiku o kolędnikach

Witam Serdecznie!

Przedstawiam haiku, które napisałam już jakiś czas temu (nie wiem, kiedy konkretnie). Uznałam jednak, że skoro zbliżają się święta przydałoby się w związku z tym opublikować coś. Otóż i on.


zadrżały głosy 
nad ośnieżonym światem 
kolędnikom 




Miłego Dnia!

niedziela, 15 lipca 2018

letnia noc w haiku

Witam serdecznie!


   Oto jest jedno ze starych haiku. Nie pamiętam, kiedy konkretnie powstało. Wydaje mi się jednak dobrze pasować do atmosfery letniej nocy, szczególnie takiej z Perseidami. Postanowiłam też wprowadzić w niego jedną istotną zmianę, dzięki której brzmi znacznie lepiej (tak przynajmniej sądzę) i dość tajemniczo. Co do tej zmiany i tak miewałam różne pesymistyczne myśli, ale uznałam, że co za dużo to niezdrowo (no cóż, ostatnie utwory opublikowane na tym blogu nie należą do najweselszych). 
Zapraszam do zapoznania się z nim.


gwiazda minęła 
księżyc na niebie letnim 
- czas ruszyć dalej

   

    
Przy okazji polecam jedną z piosenek Kalafiny, pt. Moonfesta, jak również zachęcam do zaglądania na mój a-r-tystyczny blog.

Miłego dnia!
Edytowano: 17 IV 2024.

poniedziałek, 12 lutego 2018

jedno z tych spóźnionych haiku

Witam serdecznie!

Długo się nie udzielałam na blogu. Niestety, ale najprawdopodobniej rok z moim blogowaniem tak właśnie będzie wyglądał. Czeka mnie sporo pracy. Przy okazji odkryłam zaległe haiku, które miałam opublikować i teraz się zastanawiam, czy nie zostawić ich na grudzień.
Zrobię tak - opublikuję tylko jedno z nich, utworzone gdzieś na przełomie 2013/14. Dodatkowo zamieszczę też jego angielską wersję.


śnieg bielą barwił
melancholię jesieni
- świat pocieszany

[english version]


snow paints with white 
the melancholy of fall 
- the world's comfort




Mam nadzieję, że w tłumaczeniu udało mi się uchwycić podobny nastrój i brzmienie. Pisząc ten utwór myślałam o tej chwili, w której z drzew opadają liście i robi się szaro, wręcz przygnębiająco. Zwykle nie lubię zimy, ale pomyślałam sobie, że gdy ziemię jesienną pokryją gęste, puszyste płatki śniegu - będzie to przypominało przyjemną kołdrę otulającą świat.


Miłego dnia!

Edytowano: 17 IV 2024.

piątek, 29 września 2017

haiku o Morskim Oku

Witam serdecznie!
 
     W ostatnich dniach września przedstawiam wam jedno ze starszych haiku z początków pisania tego rodzaju utworów. Jest to - także - jeden z tych utworów powstałych pod wpływem podziwiania Morskiego Oka (wcześniejsze to Poszukiwacz skarbu i Trudna droga). Zapraszam do czytania :-)


wędrowałyśmy 
wzdłuż jeziora modrego 
w jego ciszy


Morskie Oko, widok na Mnicha.
Fotografia z lipca 2014 r.




Miłego Dnia!
Edycja postu: 17 IV 2024.