Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą noc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 czerwca 2026

Ballada o lisich ogniach

 Witam serdecznie!


Od czasu do czasu zdarza mi się przeglądać w Sieci różne treści dot. japońskiej kultury. I kiedyś zdarzyło mi się trafić na pojęcie związane z tamtejszym folklorem o nazwie kitsunebi (jap. 狐火 - lisi ogień). Tym słowem Japończycy mieli określać tajemnicze kule ognia unoszące się w powietrzu i wierzono, że za ich tworzeniem stoją magiczne lisy. To właśnie to zjawisko zainspirowało mnie do ułożenia poniższej ballady.


Lisie ognie


już miesiąc upłynął odkąd Sylwester zniknął w gęstwinie leśnej

od tamtego czasu nikt go nie widział i w związku z tym ludzie we wsi

wiele już rzekli na ten temat i byli przekonani że wiedzą niemalże wszystko

Łucja nie przyłączała się do tych gorączkowych rozmów

już wystarczająco dużo o tym myślała za każdym razem 

gdy robiła coś w domu

gdy szła do pracy

a już szczególnie wtedy gdy mijała ten las w którym on zniknął

im bardziej o tym wszystkim myślała tym bardziej czuła 

jak jej serce rozsypuje się w drobny mak


ostatnimi czasy z zasłyszanych rozmów zdarzało jej się wychwytywać dziwne rzeczy

raz w sklepie zdarzyło się jej podsłuchać rozmowę dwóch pań

jedna z nich wspomniała, że jej mężowi zdarzyło się widzieć wieczorem 

tajemnicze światła - w tym właśnie lesie - przypominające ogniste kule

ogniste kule w lesie - odrzekła jej rozmówczyni - droga pani przecież to sprawka 

jakichś dzieciaków które mogły rozpalić ognisko w lesie - dla zabawy

Łucja słuchała tego nie wiedząc co to wszystko ma znaczyć


słońce dawno schowało się za horyzontem gdy Łucja zmierzała szybko do domu

wolała wrócić zanim ściemni się całkowicie

droga którą zwykle wracała biegła obok tego lasu

a wraz z nadejściem wieczoru stawał się on coraz bardziej upiorny

- jawił się niczym wielki cień wiszący nad okolicą

starała się na niego nie patrzeć - nie tylko dlatego że budził w niej niewytłumaczalną grozę

lecz także z tego powodu iż przypominał jej się wówczas Sylwester

mimo to coś ją podkusiło i zerknęła -


mrugnęła

wtorek, 23 grudnia 2025

neonowy spektakl świetlistych węży

 Witam Serdecznie!


Kiedy niedawno eksperymentowałam z tworzeniem grafiki przedstawiającej zorzę polarną, naszła mnie ochota na ułożenie wiersza z motywem zorzy. Poniżej możecie zapoznać się z efektami.


neonowy spektakl świetlistych węży


zupełnie nieoczekiwanie wędrowiec stał się świadkiem niezwykłego spektaklu

podróżował przez las ciemną nocą

z trudem poruszając się po dukcie gęsto zasypanym śniegiem

udało mu się wreszcie dotrzeć do polany i tam zatrzymał się by odetchnąć 

uważnie rozglądał się po cichej okolicy spowitej mrokiem

analizując na chłodno piętrzące się przed nim wyzwania

niedziela, 7 grudnia 2025

Upiorny skrzypek z obrazu Edwarda Okunia w limeryku

 Witam Serdecznie!


Zapraszam do zapoznania się z kolejnym postem z serii spotkanie ze sztuką, w którym znajdziecie limeryk, dla którego inspirację stanowił jeden z obrazów polskiego malarza i ilustratora, Edwarda Okunia (1872, Warszawa - 1945, Skierniewice).


   Swoją edukację artystyczną Edward Okuń zaczął w klasie rysunkowej Wojciecha Gersona w 1890 r. Już rok później przeniósł się do Krakowa, by tam kontynuować naukę w Szkole Sztuk Pięknych. Tam wśród jego nauczycieli byli m.in. Jan Matejko czy Izydor Jabłoński (1835-1905). Z drugim z wymienionych miał wejść w konflikt, przez który Okuń zdecydował się wyjechać do Monachium (M. Milanowska, Czułe strony sztuki. Edward Okuń, "niezlasztuka.net"). Tam w lipcu 1893 r. odbyła się wystawa Monachijskiej Secesji, na której młody Edward mógł zobaczyć dzieła takich twórców, jak: Max Slevogt (1868-1932), Franz von Stuck (1863-1928) czy Arnold Böcklin (W. Delikta, Malarz Edward Okuń tworzył na styku symbolizmu i secesji..., "vogue.pl"). Po nauce w prywatnych szkołach Stanisława Grocholskiego (1860-1932) czy słoweńskiego malarza Antona Ažbego (1862-1905), Okuń uznał, że pora wyprowadzić się z Monachium. Na przełomie 1894 i 1895 r. rozpoczął studia w paryskiej prywatnej szkole artystycznej Académie Julian, gdzie uczył się w pracowni Jeana-Paula Laurensa (1838-1921). 

   Po krótkim pobycie w Polsce (w trakcie którego Edward poślubił Zofię Wandę Tolkemit), malarz wrócił do Monachium, przebywał na Węgrzech, by w 1898 r., wraz z małżonką udać się do Włoch. Zaczęło się od pobytu na wyspie Capri, a potem ruszyli do Rzymu i zamieszkali tam na blisko dwadzieścia lat. W 1899 r. otwarto pierwszą indywidualną wystawę Edwarda Okunia w warszawskim Salonie Krywulta. W latach 1901-1907 Okuń tworzył winiety, inicjały, projekty okładek czy ilustracje do utworów poetyckich Jana Kasprowicza czy Leopolda Staffa publikowanych na łamach "Chimery". Było to czasopismo prowadzone przez Zenona "Miriama" Przesmyckiego, które starało się realizować zasadę korespondencji sztuk.

poniedziałek, 30 września 2024

haiku z dreszczykiem

 Witam Serdecznie!


Niedawno robiłam przegląd starych zapisków w zeszytach i w jednym z nich natknęłam się na takie oto haiku.


dreszcz owiec

wilk wyciem przerywa ciszę 

księżycowej nocy


Wilk i Księżyc. Źródło zdjęcia.


To wszystko.


Podzielcie się w komentarzu tym, co sądzicie nt. powyższego haiku.


Miłego Dnia! 🐺

sobota, 30 marca 2024

marcowa pełnia

 Witam Serdecznie!


     W ostatnich dniach marca była pełnia Księżyca i zerkanie na nią zainspirowało mnie do ułożenia wiersza. Dodatkowo układając ten utwór, gdzieś z tyłu głowy miałam tsukimi, czyli japoński zwyczaj oglądania Księżyca (jap. 月見 - można przetłumaczyć jako "podziwianie Księżyca". O ile mój wiersz dotyczy podziwiania pełni Księżyca wiosną, to tsukimi odbywa się raczej w miesiącach jesiennych).


marcowa pełnia


wielki lampion świeci na niebie

trudno zmrużyć oczy

blask w pełni łaskocze powieki

gdyby Księżyc umiał mówić rzekłby

czwartek, 29 lutego 2024

Widok ośnieżonej ławki sprowokował i oto mamy - wiersz

 Witam Serdecznie!


     Oto zdjęcie zrobione w czasie spaceru styczniowego, a na nim widać ławkę obsypaną śniegiem. Pomyślałam sobie, że ciekawym wyzwaniem byłoby ułożenie wiersza na bazie tej fotografii. Już raz zrobiłam coś takiego i wówczas z tego eksperymentu wyłonił się utwór, pt. tętniący zielenią zakątek.

Poniżej wspomniane zdjęcie, a pod nim - wiersz. 

Zapraszam do zapoznania się.


Wykonałam to zdjęcie w styczniu tego roku.

niedziela, 31 października 2021

Symfonia grozy

 Witam Serdecznie!


Pewnego dnia natrafiłam na utwór o nazwie the main theme of Petit Cossette. Yuki Kajiura skomponowała go dla anime Le Portrait de Petit Cossette (2004). Słuchając tej kompozycji zawsze wyobrażałam sobie niebo przesłonięte bardzo ciemnymi chmurami oraz szalejący sztorm. I o tym postanowiłam napisać niniejszy wiersz. 

Zapraszam do czytania!


symfonia grozy 


z prognozy pogody wynikało coś innego

wieczorem miał być piękny zachód słońca

tymczasem odprężający spacer po plaży przerodził się w koszmar

bowiem nadciągnęło coś groźnego


znikąd wynurzyły się grube ołowiane chmury

i bębniąc donośnie przesłoniły zaróżowione niebo 

pod nawałą ich ciemności wszystko wokół uległo przemianie

zwiastując nadejście czegoś groźnego


sobota, 23 października 2021

światło księżyca w haiku

Witam Serdecznie!


Tak mi się zebrało na ułożenie haiku o Księżycu i przy okazji postanowiłam dołączyć jego angielską wersję.


światło księżyca

najjaśniejszy neon nocy

snu przeszkoda


Fragment grafiki, pt. magiczne światło księżyca.
Źródło.


[english version]


the light of the moon

the brightest neon of the night 

disturbing a dream



Miłego Dnia! 🌕

sobota, 17 kwietnia 2021

Przemyślenia dotyczące snów

 Witam Serdecznie!


   Poniższy utwór napisałam całkiem niedawno. Do jego wykonania zmotywowały mnie sny, a szczególnie ich tendencja do układania się w osobliwe struktury, które nie miałyby racji bytu tak na co dzień.


wyśniona rzeczywistość


kiedy na ciemnej zasłonie nieba 

migają wesoło błyski wielu gwiazd 

a księżycowy blask zakrada się cicho 

do domowych wnętrz 

ludzkie umysły coraz bardziej zagłębiają się 

w kręte alejki wyśnionych rzeczywistości

podobnych lustrom 


czwartek, 23 lipca 2020

czarny humor / dark humour

Witam Serdecznie!

Niedawno popełniłam taki oto wiersz dotyczący czarnego humoru. W niniejszym poście zamieszczam także i angielską wersję tegoż utworu. Ot, zebrało mi się na taki eksperyment z wisielczym poczuciem humoru oraz nocnym niebem... 

Pozdrawiam i zachęcam do zapoznania się z wierszem.

czarny humor

pytasz 
jak bardzo czarnym 
mój humor jest 
widać że irytują Cię już moje wypowiedzi 
mrokiem zabarwione 

śpiesząc Ci z odpowiedzią 
doradzam spojrzeć w nocne niebo 
może zauważysz głębię jego czerni 
i wtedy pojmiesz 
że to ona pozwala docenić 
olśniewającą urodę Księżyca 
gwiazd i innych ciał niebieskich 

takich kontrastów potrzeba 
w postrzeganiu świata 
szczególnie gdy chcesz ocenić 
ile czasu zostało Ci 
przed uderzeniem asteroidy 
w Ziemię 

🌟 ENGLISH VERSION 🌟

wtorek, 31 grudnia 2019

limeryk bazujący Na Dzikiej Północy Iwana Szyszkina

Witam Serdecznie!

Tematem dzisiejszego postu z serii spotkanie ze sztuką będzie limeryk, dla którego inspiracją było dzieło rosyjskiego malarza Iwana Iwanowicza Szyszkina (1832-1898). 
Ten znakomity artysta był współzałożycielem Stowarzyszenia Pieriedwiżników. Nie mogę się powstrzymać od nazwania go "znakomitym" z jednej prostej przyczyny - urzekło mnie precyzyjne oddawanie każdego, najmniejszego nawet detalu na obrazach. Szyszkin malował głównie pejzaże (szczególnie leśne), gdyż fascynowała go rosyjska przyroda.

Wybrane dzieło Szyszkina:

Samotne drzewo

W odległej siewierzy rosyjskiej 
śnieg skrył wszystko w przestrzeni dzikiej. 
Wysoko na klifie stoi samotne drzewo 
i wiele trudu zniosło na pewno 
w krainie łudząco sielskiej.


Ten piękny obraz Szyszkina powstał z inspiracji wierszem Michaiła Lermontowa. To właśnie Na dzikiej Północy wybrał Szyszkin, by zilustrować zbiór utworów poety przygotowany z okazji 50. rocznicy jego śmierci.
Czytając mój limeryk, natknęliście się z pewnością na słowo "siewierzy". Otóż, ten obraz znany jest też pod tytułem Na siewierzy. I to słowo "siewierz" oznacza "północ" w języku rosyjskim.


Następnym utworem z serii spotkanie ze sztuką będzie haiku wykonane na podstawie jednego z dzieł Alfonsa Muchy.


Miłego Dnia
i
Szczęśliwego Nowego Roku 2020!

Edycja postu: 2 XI 2024.

niedziela, 8 grudnia 2019

Scenariusz do Jasełek, bo coraz bliżej święta

Witam Serdecznie! 

Prace nad sonetem trwają, a w międzyczasie chciałabym, abyście zapoznali się ze scenariuszem, który napisałam już jakiś czas temu. Początki były trudne, ale jestem zadowolona z ostatecznego efektu. Lubię tworzyć taką formę literacką. Z pewnym zdumieniem stwierdzam, że zawsze było w niej coś, co mnie pociągało.

Zapraszam do zapoznania się z poniższym scenariuszem. 

Droga do Betlejem

Obsada:

  • Narrator
  • Anioł 
  • Wojtek (najmłodszy z rodzeństwa pasterzy)
  • Szymon (średni z rodzeństwa pasterzy)
  • Bartek (najstarszy z rodzeństwa pasterzy)
  • Antek (chłopak w wieku 19 lat)
  • Hanna (kobieta w wieku ok. 29 lat)
  • Tomasz (mężczyzna w wieku ok. 39 lat)
  • Maryja
  • Józef

CZĘŚĆ I

Narrator: Opowiem Wam o tym, jak pewną noc czarną rozjaśniło światło niezwykłej urody. Wówczas młodzi pastuszkowie odpoczywali po dość pracowitym dniu na jednej z górskich hal. Wyglądało na to, że nic nie mogło zakłócić ich spokojnego snu. A jednak!

Wchodzi anioł i przybliża się do odpoczywających pasterzy.

Szymon: Zaraz, zaraz... Co się dzieje? Bartku, Wojtku wstawajcie natychmiast, bo chyba się pali!
Bartek: Co? Co też mówisz, bracie? Och, rzeczywiście! Łuna bije tuż przed nami!
Wojtek: A-ale skąd takie wielkie światło? Dobrze, żeśmy się obudzili.
Anioł: Moi drodzy, nie bójcie się!
Szymon: Czekajcie! Czy mi się zdaje, czy z tej łuny kogoś słychać?
Anioł: Jestem Aniołem i przybywam do Was z Dobrą Nowiną! Radujcie się, bo dziś w Betlejem, w ubogiej stajence narodził się Jezus, Boży Syn. Witać się Wam Go godzi!
Wojtek: No coś niesłychanego! Toż to rzeczywiście Dobra Nowina! Chętnie pójdziemy!
Bartek: Panie aniele, ale gdzie jest to Betlejem? Jak tam dojdziemy?
Anioł: Drogę wskaże Wam najjaśniejsza z gwiazd. Podążajcie jej śladem.

Anioł schodzi ze sceny.

Szymon: Chwileczkę... Och, anioł zniknął...
Bartek: No to na co czekamy? W drogę, ale nie z pustymi rękami! weźmy to, co mamy najlepsze. (po chwili) Gotowi? Chodźmy...

Szymon z Bartkiem ruszają.

Wojtek: Już, już... Ech, gdzie ja go położyłem? Jest! (podnosi kożuch) Ciepły kożuszek! Myślicie, że... Hę, gdzie oni są? Wygląda na to, że już poszli... Hmmm, anioł mówił, żeby iść za gwiazdą. Jeśli za nią pójdę na pewno się nie zgubię!

Wojtek rusza, a w tle rozbrzmiewa kolęda "Świeć gwiazdeczko, mała świeć".


wtorek, 17 września 2019

O ciemności refleksja

Witam Serdecznie!

przez ciemność

dla niej 
powroty bywają utrapieniem 
szczególnie w nocy 
bo nagle w jej ciemności 
otoczenie zmienia kształty 

to wprost niezwykłe 
że krzak wystający zza ogrodzenia 
czy łąka pełna kwiatów 
za dnia ubogacone żywymi barwami 
w nocy przyprawiają o gęsią skórkę 
a ona z tego powodu 
przyśpiesza 

to samo dzieje się z sylwetką człowieka 
który akurat idzie tą samą ulicą 
i przez to w umyśle 
już gromadzą się setki czarnych 
- paranoicznych w swej naturze 
scenariuszy 

w związku z tym wszystkim 
ona wprowadziła w życie kilka nawyków 
zaczęła zaciskać pięści 
prostować się 
przybierać groźne pozy oraz miny 
byle tylko nie dać po sobie poznać 
że się boi 

i gdy tylko czujna dociera do domu 
i zamyka za sobą drzwi 
wtedy oddycha z ulgą 
i ściąga buty 
i kurtkę 

i maskę 


Wiersz, który zaprezentowałam powyżej nosi tytuł: przez ciemność. Znów nie mogłam się powstrzymać od wprowadzenia wątku maski - przyznaję, to było silniejsze ode mnie, ale także konieczne dla ujęcia sytuacji lirycznej. 

Przy okazji chciałabym zapowiedzieć powrót cyklu spotkań ze sztuką.
Pierwszym artystą będzie Józef Chełmoński, a na podstawie wybranego dzieła postaram się napisać haiku.
 Do zobaczenia wkrótce!

Miłego Dnia! 
Edycja postu: 2 XI 2024.

środa, 26 grudnia 2018

Dobra Nowina

Witam Serdecznie!



Dobra Nowina

Dobrą Nowinę 
nocną porą wyśpiewują 
radosne głosy 

nie przeszkadza chłód zimowej pory 
w otwarciu serca 
w ociepleniu stosunków międzyludzkich 
bowiem dokonuje się cud 
i każdy może go doświadczyć 

lecz potem liczyć się trzeba 
z nadejściem nowych chłodów  
niepokojów 
złości 
pokus okrutnych 

zima lubi zaskakiwać 
i trzeba się z tym liczyć 
gdy głosimy radośnie 
Dobrą Nowinę 



Powyższy wiersz ułożyłam na podstawie napisanego dawno temu haiku na temat zimowej pory. Zdecydowałam się go bardziej rozbudować. Czytając to, co mi wyszło, przypomina mi się pieśń (kolęda? pastorałka? sama nie wiem...), pt.: Ten szczególny dzień się budzi.


Przy tej okazji chciałam Serdecznie życzyć Wszystkim Wam Zdrowych, Radosnych, Spokojnych i Rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku 2019! 
 

niedziela, 15 lipca 2018

letnia noc w haiku

Witam serdecznie!


   Oto jest jedno ze starych haiku. Nie pamiętam, kiedy konkretnie powstało. Wydaje mi się jednak dobrze pasować do atmosfery letniej nocy, szczególnie takiej z Perseidami. Postanowiłam też wprowadzić w niego jedną istotną zmianę, dzięki której brzmi znacznie lepiej (tak przynajmniej sądzę) i dość tajemniczo. Co do tej zmiany i tak miewałam różne pesymistyczne myśli, ale uznałam, że co za dużo to niezdrowo (no cóż, ostatnie utwory opublikowane na tym blogu nie należą do najweselszych). 
Zapraszam do zapoznania się z nim.


gwiazda minęła 
księżyc na niebie letnim 
- czas ruszyć dalej

   

    
Przy okazji polecam jedną z piosenek Kalafiny, pt. Moonfesta, jak również zachęcam do zaglądania na mój a-r-tystyczny blog.

Miłego dnia!
Edytowano: 17 IV 2024.

czwartek, 31 sierpnia 2017

O samotności

Witam serdecznie!

Poniższy utwór napisałam jakiś czas temu, gdy wracałam do domu wieczorem. Niesamowite, jak czasem człowiek może odczuć samotność w busie, tramwaju, bądź innym środku transportu, nawet jeśli wokół siedzą inni ludzie...

rada od bliźniego

tak samotnyś i osłabiony
brak energii siły i wiary w siebie
nie dostrzegasz piękna
i możliwości dawanych przez świat
- samotność założyła klapki na twoje oczy
wmawiając im zmęczenie materiału

proszę zdejmij je
odważnie patrz - nie jesteś sam.
pamiętaj o tym gdy znów stracisz czujność
i iluzje zaczną mącić
zbudź się i nie słuchaj kołysanki samotności

w obliczu sieci utkanej przez samotność
z niedobrych słów - otwórz się
powiedz choć słowo
niech uśmiech rozjaśni Twą twarz znużoną

nie chcę byś zabłądził w tym śnie



I to by było na tyle. 

Miłego Dnia!


PS. - Tak przy okazji, po prawej stronie bloga znalazła się ankieta. Powód jej pojawienia się oznacza chęć dalszego rozwoju (w sumie, to także eksperyment, bo nigdy wcześniej nie zamieszczałam tu ankiety). Interesuje mnie, które z tych form poetyckich udają mi się najlepiej. Natomiast te z najmniejszą ilością głosów będą znaczyły prawdopodobnie coś w stylu: "musisz nad tym popracować".

Edycja postu: 17 IV 2024.

piątek, 12 maja 2017

wieczorna melodia

Witam serdecznie!

Utwór stary. Inspirowany muzyką, a konkretnie piosenką Kalafiny, pt. Kimi ga hikari ni kaete yuku.


wieczorna melodia

samotny głos przeszył dźwięczną ciszę
ten jeden nadzwyczajny obraz
muzyka uroiła w mojej głowie

w dziwnym parku ni to znanym
ni to obcym pusta alejka
oświetlona sztucznym blaskiem latarni
przemiana smutnego dnia w pocieszający wieczór
granatowe niebo na którym powolutku
ujawniają się gwiazdy
prócz mnie nie ma tu nikogo
pusto

jakby ten głos brzmiał tylko dla mnie
jakbym tylko ja go słyszała
i nagle nastaje cisza
i tak zostaje






Miłego dnia!

Edycja postu: 7 III 2024.

sobota, 25 lutego 2017

w formie haiku "Zmrok" Stanisławskiego Jana

Witam serdecznie!

"(...) był on, prosty, jak dziecko (...) Jeżeli kochał, to całą mocą duszy - może wyżej nad siebie." 

     Tak pisał Józef Chełmoński o swoim przyjacielu, Janie Stanisławskim (ur. 1860, Olszana k. Śmiły i Korsunia - zm. 1907, Kraków). Malarz przekazywał swoją miłość wobec podziwianej przyrody na obrazach niewielkich formatów. Stanisławski przenosił na swoje obrazy to, co zapamiętał z obserwacji krajobrazów ukraińskich czy okolic Krakowa. Warto zaznaczyć, że od roku 1897 wykładał na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Wokół niego zgromadziła się liczna grupa studentów (wśród nich byli Stanisław Kamocki, Henryk Szczygliński, Stanisław Filipkiewicz), których zachęcał "do słońca, do bogactwa barw, do szczerości" w kształtowanych przez nich pejzażach. 

Nie mogłam zdecydować, który obraz wybrać jako podstawę do ułożenia haiku. Wybrałam pięć, z których faworytem okazał się nokturn, czyli pejzaż nocny - w twórczości Stanisławskiego można znaleźć i takie dzieła.

Jan Stanisławski, Zmrok, 1900 r., olej na płótnie, 35 x 62 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie. Źródło reprodukcji.



obserwacja gwiazd
letnią nocą w sadzie
- zapach przygody


Najbliższy post z cyklu spotkanie ze sztuką będzie dotyczył jednego z dzieł Jana Lebensteina. Pojawi się limeryk.

Miłego Dnia!
Edycja postu: 7 III 2024.

niedziela, 25 września 2016

Jest nadzieja

Witam Serdecznie!

Spróbowałam napisać wiersz, pt. Jest nadzieja. Użyłam w nim wybranych losowo słów z prawego górnego rogu stron Słownika wyrazów bliskoznacznych.

Wylosowane przeze mnie wyrazy to
dług, fałszywy, kara, prosić, rozbierać, chłodny, gwiazda, wstęp, odpowiedni, przepadać.

Oto co wyszło z moich eksperymentów:


Jest nadzieja

Pewnego chłodnego wieczoru
wracała do domu pustą ulicą
dziewczyna tak zapłakana,
jakby uważała, że spotkała ją
jakaś kara.

Miłość od pierwszego wejrzenia
okazała się wstępem do problemów.
Narobiła długów. Przed nim 
rozbierała się ze swoich uczuć,
tymczasem on okazał się fałszywy;
nie przepadał za nią,
miał za nic jej uczucia.

W ciszy dziewczyna spostrzegła niebo,
gdzie zobaczyła mnóstwo gwiazd.
Przystanęła na kilka chwil w ciszy
i uświadomiła sobie coś ważnego.
Gwiazd jest nieskończenie wiele,
wielu jest także ludzi...
Pośród nich na pewno jest odpowiednia osoba,
o którą intensywnie prosić będzie.
W lśniącym niebie pocieszenie znalazła.



Frederic Edwin Church, Meteor z roku 1860. Źródło.
W czasie nauki do sesji zainteresowałam się twórczością tego artysty,
przedstawiciela Hudson River School, ucznia Thomasa Cole'a.
Polecam zapoznać się z nią. Zwłaszcza, że odbywał liczne podróże,
które poświadczają jego dzieła (np. do Petry w Jordanii). 
Jego twórczość świadczy też o jego zainteresowaniu
zjawiskami atmosferycznymi.


Miłego dnia!
Edycja postu: 10 II 2024.

czwartek, 11 lutego 2016

Perseidy

Witam Serdecznie!


Perseidy

jedno z marzeń wyciągnięte z szuflady
to zobaczyć spadającą gwiazdę

dotychczas się nie powiodło 
albo sen nadchodził
albo zapominałam
albo co innego pochłaniało umysł

i gdzieś spod tego wszystkiego
wygrzebałam stare marzenie o tym 
by w pewną sierpniową noc cierpliwie czekać
by doczekać się w końcu spadającej gwiazdy
wszyscy bowiem mówili że to tylko moment
tylko mignie tylko srebrny pasek na niebie

krótko
ale chciałabym się ucieszyć
z tego krótkiego momentu
oby kiedyś się udało


Jestem już po sesji, więc spokojnie mogę zamieścić jakiś wiersz. Sesja tymczasem okazała się być trudniejsza niż zwykle, ale cieszę się, że dałam radę... 
Co do powyższego utworu, może to się wydać dziwne, ale jeszcze nigdy nie widziałam perseidy. Trochę szkoda, ale może się kiedyś uda.

"Oczekiwanie spadających gwiazd", pastel na kartonie.
No proszę, ów moai też chyba nie może się doczekać
spadających gwiazd.

Edycja postu: 10 II 2024.