Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemijanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemijanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 marca 2026

Drzewo Wiśni Rozłupujące Skałę

 Witam Serdecznie!


   Do ułożenia poniższego wiersza zainspirowało mnie niezwykłe drzewo kwitnącej wiśni, zwane ishiwari-zakura. Można to przetłumaczyć jako "Drzewo wiśni rozłupujące skałę". Drzewo znajduje się w mieście Morioka i liczy sobie blisko 400 lat. Ta kwitnąca wiśnia zapuściła korzenie w szczelinie głazu i rozrosła się tak, że rozdzieliła kamień na pół.

Informacje nt. ishiwari-zakura wzięłam ze strony "voyapon.com".

Zachęcam do zapoznania się z utworem.


ishiwari-zakura


wydawałoby się że skała jest tak silna że nic jej nie pokona

kto by pomyślał że dokona tego drzewo


wiśnia o delikatnych kwiatach przypudrowanych różem

zapuściła korzenie w małej szczelinie tej skały

wraz z upływem czasu rozrosła się w ciszy z cierpliwą determinacją 

i zdołała rozdzielić szary głaz na dwoje


kiedy myśli me uciekają śladem jej płatków wirujących na wietrze

zastanawiam się co to właściwie znaczy być silną 

wytrwale dążyć do celu co zdaje się być nieosiągalny

bez względu na to ile miałoby to zająć czasu


korzenie wiśni wciąż trwają między tym co kiedyś było jednością

inspirując do wytrwałego działania



To wszystko.


Dajcie znać, co myślicie o powyższym wierszu.


Miłego Dnia! 🌸

wtorek, 10 marca 2026

rozdrapana rana

 Witam Serdecznie!


Niedawno ułożyłam taki wiersz. Zapraszam do zapoznania się z nim.


rozdrapana rana


cieszyłam się urodą tego słonecznego dnia

pachnącego wczesną wiosną gdy zjawiłeś się niespodzianie

czemu 

czemu teraz po tych wszystkich latach zjawiłeś się

gdy już zdążyłam się pogodzić się z tym że nie wrócisz

nigdy

teraz ten na nowo ustalony porządek ulegnie zaburzeniu

jedynym co mi zostało po Tobie to zdjęcia

nie pamiętam już Twojej mowy ciala

nie pamiętam nawet brzmienia Twego głosu

czemu wracasz rozbudzając jednocześnie nadzieję która może okazać się fałszywa

już nawet nie mam pewności czy to rzeczywiście Ty

zagojona rana, która została rozdrapana

i teraz będzie krwawiła

czas jakiś


To wszystko.


Dajcie znać, co myślicie o powyższym utworze.


Miłego dnia!

niedziela, 7 grudnia 2025

Upiorny skrzypek z obrazu Edwarda Okunia w limeryku

 Witam Serdecznie!


Zapraszam do zapoznania się z kolejnym postem z serii spotkanie ze sztuką, w którym znajdziecie limeryk, dla którego inspirację stanowił jeden z obrazów polskiego malarza i ilustratora, Edwarda Okunia (1872, Warszawa - 1945, Skierniewice).


   Swoją edukację artystyczną Edward Okuń zaczął w klasie rysunkowej Wojciecha Gersona w 1890 r. Już rok później przeniósł się do Krakowa, by tam kontynuować naukę w Szkole Sztuk Pięknych. Tam wśród jego nauczycieli byli m.in. Jan Matejko czy Izydor Jabłoński (1835-1905). Z drugim z wymienionych miał wejść w konflikt, przez który Okuń zdecydował się wyjechać do Monachium (M. Milanowska, Czułe strony sztuki. Edward Okuń, "niezlasztuka.net"). Tam w lipcu 1893 r. odbyła się wystawa Monachijskiej Secesji, na której młody Edward mógł zobaczyć dzieła takich twórców, jak: Max Slevogt (1868-1932), Franz von Stuck (1863-1928) czy Arnold Böcklin (W. Delikta, Malarz Edward Okuń tworzył na styku symbolizmu i secesji..., "vogue.pl"). Po nauce w prywatnych szkołach Stanisława Grocholskiego (1860-1932) czy słoweńskiego malarza Antona Ažbego (1862-1905), Okuń uznał, że pora wyprowadzić się z Monachium. Na przełomie 1894 i 1895 r. rozpoczął studia w paryskiej prywatnej szkole artystycznej Académie Julian, gdzie uczył się w pracowni Jeana-Paula Laurensa (1838-1921). 

   Po krótkim pobycie w Polsce (w trakcie którego Edward poślubił Zofię Wandę Tolkemit), malarz wrócił do Monachium, przebywał na Węgrzech, by w 1898 r., wraz z małżonką udać się do Włoch. Zaczęło się od pobytu na wyspie Capri, a potem ruszyli do Rzymu i zamieszkali tam na blisko dwadzieścia lat. W 1899 r. otwarto pierwszą indywidualną wystawę Edwarda Okunia w warszawskim Salonie Krywulta. W latach 1901-1907 Okuń tworzył winiety, inicjały, projekty okładek czy ilustracje do utworów poetyckich Jana Kasprowicza czy Leopolda Staffa publikowanych na łamach "Chimery". Było to czasopismo prowadzone przez Zenona "Miriama" Przesmyckiego, które starało się realizować zasadę korespondencji sztuk.

wtorek, 29 lipca 2025

ten jeden ciąg cyfr

Witam Serdecznie!


Niniejszy post zawiera wiersz, którego szkic zrobiłam w 2021 r. Niedawno go znalazłam, nieco odświeżyłam i zdecydowałam się go tu zamieścić.

Zapraszam do zapoznania się z nim.


ten jeden ciąg cyfr


choć i tak wiem że nikt nie odpowie 

wciąż trzymam ten numer w kontaktach 

nie umiem wyjaśnić dlaczego 

być może ma stanowić pamiątkę

nie tylko odbytych konwersacji 

lecz także tych wszystkich rozmów

które jeszcze mogliśmy przeprowadzić

w głębi duszy wiem że za żadne skarby 

nie usunę tego ciągu cyfr

ani z listy kontaktów

ani z pamięci


To wszystko.

Dajcie znać, co sądzicie nt. powyższego utworu.


Miłego Dnia! 📱

piątek, 29 listopada 2024

w cieniu motylich skrzydeł

 Witam Serdecznie!


W niniejszym poście pragnę podzielić się z Wami takim oto wierszem.


w cieniu motylich skrzydeł


wysoko nad łąką zaczerwienioną od maków 

stonowaną miejscami przez niezapominajki 

motyl przepływa swobodnie na prądach powietrznych

piątek, 13 września 2024

mgliste wspomnienia

 Witam Serdecznie!


Niedawno skończyłam czytać powieść Kazuo Ishiguro, pt. Pogrzebany olbrzym, która zachęciła mnie do rozmyślań. I z tych rozmyślań wyniknął poniższy utwór.



mgliste wspomnienia


skąd wzięła się ta gęsta mgła 

tak gęsta że giną w niej wspomnienia 

skąd te problemy z przypomnieniem sobie przeszłych wydarzeń

to nie tak że ludzie kompletnie nic nie pamiętają

wtorek, 27 sierpnia 2024

koci bibliotekarz

 Witam Serdecznie!


Za inspirację do poniższego utworu posłużył mi fragment książki Pamiętnik księgarza Shauna Bythella.



koci bibliotekarz


deszcz traktuje szybę jak gdyby była klawiaturą fortepianu

krople deszczowe uderzają niczym palce kompozytora wygrywającego

nostalgiczną melodię która dotyka najczulszych strun

rozbrzmiewa w całym domu

wtorek, 6 sierpnia 2024

stracone skrzydło

 Witam Serdecznie!


     Zafascynowała mnie figurka aniołka, którą niedawno dostałam od bliskiej osoby. Fakt, iż ów aniołek posiada tylko jedno skrzydło zainspirował mnie do tego stopnia, że napisałam wiersz.

Zapraszam do zapoznania się z nim.


stracone skrzydło


teraz gdy uczę się latać na nowo 

mając do dyspozycji to jedno skrzydło 

zdobiące dumnie moje plecy

nie chcę wracać do przeszłości

niedziela, 31 grudnia 2023

Sonet o Zamku przy rzece K. F. Schinkla

Witam Serdecznie!


Oto kolejny post z serii spotkanie ze sztuką, a w nim odkryjecie sonet napisany na podstawie jednego z obrazów niemieckiego architekta, malarza Karla Friedricha Schinkla (1781-1841).


     Schinkel urodził się w Neuruppin. W 1787 jego ojciec zginął w pożarze, który strawił rodzinny dom. Siedem lat później matka Schinkla podjęła decyzję o przeprowadzce do Berlina z myślą o edukacji dzieci. Tam Schinkel zaczął uczęszczać do szkoły. W 1796 r. projekt pomnika Fryderyka II Wielkiego wykonany przez architekta Friedricha Gilly'ego (1772-1800) zmotywował Schinkla do tego, by zostać architektem. Wkrótce chłopak rozpoczął praktykę u Gilly'ego i u jego ojca, Davida, co pozwoliło mu dobrze zaznajomić się z podstawami architektury i rysunku. Niedługo potem Schinkel zaczął studiować w świeżo założonej Berlińskiej Akademii Budownictwa. 

     W 1800 r. F. Gilly zmarł i kontynuował prace nad projektami umarłego nauczyciela. Pierwszą niezależną pracą Schinkla była Świątynia Pomony wzniesiona w Poczdamie w 1801 r. Schinkel zwiedził Włochy i w roku 1805 wrócił do Berlina. Wtedy Schinkel nie zdobywał zbyt wielu zleceń architektonicznych z powodu wojny z Napoleonem, w którą zaangażowane były Prusy. Skupił się, więc na rozwijaniu talentu malarskiego. Tworzył panoramy, obrazy olejne, a także projektował elementy scenografii do sztuk teatralnych. Po 1816 r. Schinkel stał się urzędnikiem pruskim.


Główną inspirację do ułożenia sonetu stanowił obraz:

Karl Friedrich Schinkel, Zamek przy rzece (tytuł oryginału: Schloss am Strom), 1820, olej na płótnie, 94 x 70 cm, Alte Nationalgalerie Staatliche Museen zu Berlin.


wtorek, 28 listopada 2023

Ulepmy bałwana w wierszu, bo za oknem śnieży

 Witam Serdecznie!


Za oknem śnieży, a na bloga zawitał utwór o bałwanie.

Zachęcam do poznania wiersza.



bałwan


w nocy zaszły niespodziewane zmiany 

jesienne liście stopniowo okrywała śnieżna kołdra

rankiem wszystkim ukazał się 

oślepiająco biały pejzaż

sobota, 1 lipca 2023

porzucona krzyżówka

Witam Serdecznie!


Pewnego czerwcowego dnia okropnie się rozpadało. Wtedy przechodziłam przez park zastanawiając się, czemu zawsze pada, gdy akurat nie mam przy sobie parasola. Dostrzegłam wówczas gruby zeszyt z krzyżówkami leżący na parkowej ławce, który zmókł do suchej nitki.

To mnie zachęciło do napisania poniższego utworu.


porzucona krzyżówka


z każdą kroplą deszczu

moknie coraz bardziej

przemaka do tego stopnia że kartki się sklejają

krzyżówka porzucona na parkowej ławce

co w wodospadzie zapomnienia tonie

stając się obrazem smutku wśród obfitości zieleni


co było przyczyną porzucenia

czy wynikło ono z pośpiechu

czy może przyczyniła się do tego urażona duma

po nieudanej próbie rozwiązania krzyżówki


teraz otwarta księga krzyżówek spoczywa samotnie na ławce

licząc że właściciel wróci 

nim zostanie pochowana w śmieciowej urnie


To wszystko.

Co uważacie na temat niniejszego wiersza?

Dajcie znać w komentarzu.


Miłego Dnia!

piątek, 23 grudnia 2022

taniec śnieżynki

 Witam Serdecznie!


Poniższy wiersz stanowi luźną refleksję nt. płatków śniegu.

Zachęcam do zapoznania się z nim!


taniec śnieżynki


zimową nocą spływa z nieba

śnieżynka samotna

tańcząc w powietrzu z niebywałą gracją


wdzięczne piruety śnieżnej baletnicy

obserwuje ziemia

gotowa na nadejście jej śnieżnych sióstr

one wspólnie okryją świat białą kołdrą

taki ma być efekt tego śnieżnego baletu


a śnieżynka zatraca się w tańcu coraz bardziej

marząc przy tym by dotknąć ziemskiego padołu

jak najszybciej

by jak najdłużej cieszyć się tą chwilą

która rozpłynie się w promieniach słonecznych


Drodzy czytelnicy,

życzę Wam zdrowych, spokojnych

i wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

🎄

wtorek, 11 października 2022

2 Jesienne Haiku

 🍃 Witam Serdecznie!


Przedstawiam dwa nowe haiku, które dotyczą jesieni. Dodatkowo załączyłam fotografie, które pomogą oddać ich nastrój.


- I -

jesienny dotyk

znika to co zielone

wciąż są nadzieje


Zdjęcie powstało w październiku 2022. 

czwartek, 28 lipca 2022

Refleksja nad starymi notatkami

 Witam Serdecznie!


Niedawno przeglądałam sobie stare notatki z różnych zajęć i zebrało mi się na refleksje. Z przemyśleń zrodził się poniższy utwór. 

Zachęcam do zapoznania się z nim!


Notatki nieokiełznane


Przeglądając stare notatki czuję się tak,

jakbym wpatrywała się w manuskrypt Wojnicza.


Dawne karty zeszytów pokrywa plątanina słów,

często spisanych w pośpiechu - 

Tam wśród wiedzy pochowały się wspomnienia 

będące prawdą bądź ułudą.

poniedziałek, 31 maja 2021

Chwila przerwy na podpatrywanie lilaków

 Witam Serdecznie!


Główną inspiracją do powstania niniejszego utworu był pewien lilak pospolity, na którego miło mi się patrzy - szczególnie w maju.

      Do tego jeszcze dołożyły się rozmyślania nad japońską koncepcją ma (jap. 間- przestrzeń, odstęp). Donna Canning w swoim artykule opisała ma jako "podstawowe czas i przestrzeń, w których życie musi dojrzeć." Ja sama najprawdopodobniej nie znałabym tego pojęcia, gdyby nie filmy studia Ghibli. Tam, bowiem znakomicie zostały uchwycone te chwile, w których bohaterowie wycofują się z zawrotnego tempa akcji, by w milczeniu przemyśleć ważne dla nich kwestie. I my, jako widzowie, również zyskujemy szansę na złapanie oddechu wraz z tymi bohaterami.

      

Lilak pospolity.

piątek, 12 lutego 2021

w trzech wersach przyglądam się spokojnie trzem światom Eschera

  Witam Serdecznie! 


Dzisiejszy post będzie kolejnym z serii spotkanie ze sztuką. Znajdziecie w nim haiku, dla którego inspirację stanowiła grafika holenderskiego artysty Mauritsa Cornelisa Eschera (1898-1972).

   Escher zaczynał od studiowania architektury w Haarlemie. Niedługo potem jego nauczyciel Samuel Jesserun de Mesquita (1868-1944) poradził mu skupić się na grafice, gdyż dostrzegł potencjał w pracach młodego twórcy. Po zakończeniu edukacji Escher podróżował po Hiszpanii (gdzie zafascynował się figurami geometrycznymi utrwalonymi w mozaikach w Alhambrze, czternastowiecznym zespole pałacowym w Grenadzie) oraz Włoszech (gdzie mieszkał przez dłuższy czas), szkicując po drodze. W 1941 roku powrócił do Holandii.

   Artysta stał się znany za sprawą wspaniałych grafik, w których nie brakowało wpływu rozmaitych teorii z zakresu nauk ścisłych. Jego twórczość, bogata w eksperymenty z przestrzeniami, fantastycznymi konstrukcjami, optyką, charakteryzowała się precyzją, finezją oraz nieszablonowym spojrzeniem na świat. Eschera intrygowały iluzje oraz przemiany, które mógł zaobserwować w naturze. 

środa, 13 stycznia 2021

Z fajnymi pomysłami bywa tak, że znikają równie szybko, jak się pojawiają

 Witam Serdecznie!


     Poniższy wiersz powstał tylko i wyłącznie dlatego, że pewien pomysł przyszedł mi do głowy. I tak się składa, że wpadłam na niego tylko po to, żeby zaraz zniknął. I już nigdy nie wrócił (jak na złość).


Zapraszam!


była sobie myśl


o czymś wczoraj pomyślałam kąpiąc się 

z tego co pamiętam 

to była bardzo twórcza i oryginalna myśl 

wystarczyło ją tylko rozwinąć odpowiednio dopieścić 

a potem podzielić się z resztą świata

niestety 

wyparowała z pamięci w mgnieniu oka 

już nic nie da się z tym zrobić 


pewnie pojawi się nieproszona 

za pięć lat 

i już nie będzie taka twórcza i oryginalna




I to by było na tyle.


Miłego Dnia! 🔒


PS - Prace nad haiku trwają w najlepsze... Mam nadzieję, że następny post dotyczący "Spotkania ze sztuką" przypadnie Wam do gustu :-)

wtorek, 5 stycznia 2021

Podsumowanie 2020

Witam Serdecznie!


     To już drugie podsumowanie na tym blogu! Pierwsze pisałam z myślą o potrzebie uzyskania świeżego spojrzenia na pewne sprawy, a także przypomnienia ich sobie. W poniższym podsumowaniu nie zabraknie też zapowiedzi i refleksji nad dotychczasową twórczością.

Zatem nie marnujmy dłużej czasu!


  • Udało mi się zamieścić aż 21 postów na "limerykach". Dokładnie tyle samo pojawiło się pięć lat temu, co stanowi trzeci wynik (ex aequo) pod względem liczebności postów tu publikowanych. 
  • Starałam się, by treści prezentowane na "limerykach" były urozmaicone. Pojawiały się lepieje (jeden z nich zadebiutował już w zeszłym roku), haiku i raz nawet zdarzyło mi się ułożyć wiersz z okazji Światowego Dnia Kota. Nie zabrakło wierszy wyrosłych z interpretacji różnych tekstów kultury, obserwacji codzienności, prób dookreślenia niepokojów czy zanurzenia się we wspomnienia. No i oczywiście były limeryki, bo bez nich niniejszy blog wyglądałby dziwnie (ewentualnie inaczej się nazywał)!

środa, 30 grudnia 2020

Limeryk pofatygował się tu w kopciuszkowych pantofelkach

 Witam Serdecznie!


Zapraszam do kolejnego postu z serii spotkanie ze sztuką, gdyż pomyślałam sobie, że byłoby zacnie, gdybym domknęła ten rok właśnie utworem zainspirowanym dziełem sztuki. Tym razem będzie to limeryk na temat jednej z ilustracji Aubreya Beardsleya (1872-1898).

 Pochodzący z Anglii artysta w ciągu swego krótkiego życia zdążył wywrzeć spory wpływ na rozwój Art Nouveau oraz tworzenie plakatów. Jego twórczość wyróżniała się elegancką, precyzyjną linią i nie brakowało w niej mrocznej, wyuzdanej oraz groteskowej seksualności. Jego sztukę ukształtowała wizyta w Paryżu, gdzie zapoznał się z plakatami Henri de Toulouse-Latreca oraz japońskimi drzeworytami. Wśród zilustrowanych przez Beardsleya tekstów kultury znalazły się romans dworski sir Thomasa Malory'ego, pt. Śmierć Artura, dramat Oscara Wilde'a, zatytułowany Salome czy komedia Arystofanesa o tytule Lizystrata.

W 1894 roku, wraz z amerykańskim pisarzem Henrym Harlandem założył kwartalnik "the Yellow Book", na którego łamach zagościła wybrana przeze mnie ilustracja:


Aubrey Beardsley, Pantofelki Kopciuszka, tusz na papierze, 1894. Źródło.
Istnieje również barwna wersja tegoż Kopciuszka, który jest dostępny w zbiorach Courtesy University of Delaware Library.


A mój limeryk brzmi tak:

niedziela, 1 listopada 2020

Przerwana zaduma

Witam Serdecznie!


     W niniejszym poście prezentuję wiersz zrodzony z inspiracji pewnym wydarzeniem, którego byłam świadkiem w zeszłym roku na cmentarzu. Pamiętałam o nim tylko dlatego, że zapisałam to sobie w jednym z notesów (warto prowadzić różnego rodzaju zapiski, bo potem mogą się Wam przydać albo okazać inspirujące - naprawdę polecam). Z początku planowałam ująć swoje wrażenia w formie haiku i z tych planów wynikło coś takiego:


zadumę przerwał 

ten nagły wybuch znicza 

został dym i szkło


     Nie byłam nim jakoś szczególnie zachwycona. Postanowiłam przekuć swoje wrażenia w inny kształt, by opowiedzieć o tym nieco więcej.

Zachęcam do zapoznania się z poniższym utworem.