poniedziałek, 1 czerwca 2026

Ballada o lisich ogniach

 Witam serdecznie!


Od czasu do czasu zdarza mi się przeglądać w Sieci różne treści dot. japońskiej kultury. I kiedyś zdarzyło mi się trafić na pojęcie związane z tamtejszym folklorem o nazwie kitsunebi (jap. 狐火 - lisi ogień). Tym słowem Japończycy mieli określać tajemnicze kule ognia unoszące się w powietrzu i wierzono, że za ich tworzeniem stoją magiczne lisy. To właśnie to zjawisko zainspirowało mnie do ułożenia poniższej ballady.


Lisie ognie


już miesiąc upłynął odkąd Sylwester zniknął w gęstwinie leśnej

od tamtego czasu nikt go nie widział i w związku z tym ludzie we wsi

wiele już rzekli na ten temat i byli przekonani że wiedzą niemalże wszystko

Łucja nie przyłączała się do tych gorączkowych rozmów

już wystarczająco dużo o tym myślała za każdym razem 

gdy robiła coś w domu

gdy szła do pracy

a już szczególnie wtedy gdy mijała ten las w którym on zniknął

im bardziej o tym wszystkim myślała tym bardziej czuła 

jak jej serce rozsypuje się w drobny mak


ostatnimi czasy z zasłyszanych rozmów zdarzało jej się wychwytywać dziwne rzeczy

raz w sklepie zdarzyło się jej podsłuchać rozmowę dwóch pań

jedna z nich wspomniała, że jej mężowi zdarzyło się widzieć wieczorem 

tajemnicze światła - w tym właśnie lesie - przypominające ogniste kule

ogniste kule w lesie - odrzekła jej rozmówczyni - droga pani przecież to sprawka 

jakichś dzieciaków które mogły rozpalić ognisko w lesie - dla zabawy

Łucja słuchała tego nie wiedząc co to wszystko ma znaczyć


słońce dawno schowało się za horyzontem gdy Łucja zmierzała szybko do domu

wolała wrócić zanim ściemni się całkowicie

droga którą zwykle wracała biegła obok tego lasu

a wraz z nadejściem wieczoru stawał się on coraz bardziej upiorny

- jawił się niczym wielki cień wiszący nad okolicą

starała się na niego nie patrzeć - nie tylko dlatego że budził w niej niewytłumaczalną grozę

lecz także z tego powodu iż przypominał jej się wówczas Sylwester

mimo to coś ją podkusiło i zerknęła -


mrugnęła

niedziela, 24 maja 2026

Dwa limeryki, co mają gadane, ale nie do końca

 Witam Serdecznie!


W niniejszym poście przybywam do Was z dwoma limerykami.


Wanda z Wandalina


Nie jest sekretem, że Wanda z Wandalina

mówi to, co jej na język przyniesie ślina.

Przez to w grupie nagle robi się niezręcznie,

zaczynają się rozmówcy wymawiać grzecznie,

i swój długi język Wanda potem przeklina.


Niezręcznie w Popowie


Nie sądził Ernest, że tego dnia w Popowie

może dostać od swojej dziewczyny po głowie.

"Tak się nie robi, tak się nie mówi, mój drogi,

czemu musiałeś zakłócić ten spokój błogi?

Nie na miejscu był twój suchar w tej rozmowie!"


To wszystko.


Dajcie znać, co myślicie o powyższych limerykach.


Miłego dnia! 👅

czwartek, 30 kwietnia 2026

pusta puszcza

 Witam Serdecznie!


Ten wiersz napisałam jakiś czas temu. Zachęcam do zapoznania się z nim.


pusta puszcza


coraz częściej widzi się je na ulicach

lisy dziki i sarny uciekają z puszczy 

zaglądają ludziom do ogródków


czemu właściwie zwierzęta miałyby uciekać z miejsca 

które powinno być dla nich bezpiecznym schronieniem


bo już nim nie jest

bo niektórzy ludzie przekroczyli jej próg z siekierami w dłoniach

nieznośnie przy tym hałasując


nic dziwnego że zwierzęta szukają nowego miejsca do życia

puszcza - niegdyś pełna drzew

teraz coraz bardziej przypomina pustynię


To wszystko.


Dajcie znać, co sądzicie o powyższym wierszu.


Miłego dnia! 🍂

wtorek, 31 marca 2026

Drzewo Wiśni Rozłupujące Skałę

 Witam Serdecznie!


   Do ułożenia poniższego wiersza zainspirowało mnie niezwykłe drzewo kwitnącej wiśni, zwane ishiwari-zakura. Można to przetłumaczyć jako "Drzewo wiśni rozłupujące skałę". Drzewo znajduje się w mieście Morioka i liczy sobie blisko 400 lat. Ta kwitnąca wiśnia zapuściła korzenie w szczelinie głazu i rozrosła się tak, że rozdzieliła kamień na pół.

Informacje nt. ishiwari-zakura wzięłam ze strony "voyapon.com".

Zachęcam do zapoznania się z utworem.


ishiwari-zakura


wydawałoby się że skała jest tak silna że nic jej nie pokona

kto by pomyślał że dokona tego drzewo


wiśnia o delikatnych kwiatach przypudrowanych różem

zapuściła korzenie w małej szczelinie tej skały

wraz z upływem czasu rozrosła się w ciszy z cierpliwą determinacją 

i zdołała rozdzielić szary głaz na dwoje


kiedy myśli me uciekają śladem jej płatków wirujących na wietrze

zastanawiam się co to właściwie znaczy być silną 

wytrwale dążyć do celu co zdaje się być nieosiągalny

bez względu na to ile miałoby to zająć czasu


korzenie wiśni wciąż trwają między tym co kiedyś było jednością

inspirując do wytrwałego działania



To wszystko.


Dajcie znać, co myślicie o powyższym wierszu.


Miłego Dnia! 🌸

wtorek, 10 marca 2026

rozdrapana rana

 Witam Serdecznie!


Niedawno ułożyłam taki wiersz. Zapraszam do zapoznania się z nim.


rozdrapana rana


cieszyłam się urodą tego słonecznego dnia

pachnącego wczesną wiosną gdy zjawiłeś się niespodzianie

czemu 

czemu teraz po tych wszystkich latach zjawiłeś się

gdy już zdążyłam się pogodzić się z tym że nie wrócisz

nigdy

teraz ten na nowo ustalony porządek ulegnie zaburzeniu

jedynym co mi zostało po Tobie to zdjęcia

nie pamiętam już Twojej mowy ciala

nie pamiętam nawet brzmienia Twego głosu

czemu wracasz rozbudzając jednocześnie nadzieję która może okazać się fałszywa

już nawet nie mam pewności czy to rzeczywiście Ty

zagojona rana, która została rozdrapana

i teraz będzie krwawiła

czas jakiś


To wszystko.


Dajcie znać, co myślicie o powyższym utworze.


Miłego dnia!

sobota, 31 stycznia 2026

Podsumowanie 2025

 Witam Serdecznie!


   Stało się już tradycją to, że pierwszym postem na blogu po nadejściu nowego roku jest podsumowanie. Postaram się w miarę zwięźle przyjrzeć utworom, które zamieściłam na łamach "limeryków" w 2025 r. Poruszę także wątek zmiany, którą chcę wprowadzić na blogu.


Zapraszam do podsumowania!


Podsumowanie 2025, grafika.
Powyższa grafika ukazuje tytuły utworów opublikowanych w 2025 r. na blogu.
Te zapisane na zielono to utwory z serii spotkanie ze sztuką.