sobota, 31 stycznia 2026

Podsumowanie 2025

 Witam Serdecznie!


   Stało się już tradycją to, że pierwszym postem na blogu po nadejściu nowego roku jest podsumowanie. Postaram się w miarę zwięźle przyjrzeć utworom, które zamieściłam na łamach "limeryków" w 2025 r. Poruszę także wątek zmiany, którą chcę wprowadzić na blogu.


Zapraszam do podsumowania!


Podsumowanie 2025, grafika.
Powyższa grafika ukazuje tytuły utworów opublikowanych w 2025 r. na blogu.
Te zapisane na zielono to utwory z serii spotkanie ze sztuką.

środa, 31 grudnia 2025

Kauffmann i wybór przyszłej drogi w sonecie

 Witam Serdecznie!


Oto ostatnie w tym roku spotkanie ze sztuką, a w nim znajdzie się sonet, który napisałam rozmyślając nad jednym z obrazów szwajcarskiej malarki Angeliki Kauffmann (1741, Chur - 1807, Rzym).

   Maria Anna Angelika Kauffmann już od najmłodszych lat przejawiała talent do rysowania, śpiewania i nauki języków (umiała mówić po francusku, niemiecku, angielsku i włosku). Jako że nie mogła uczęszczać oficjalnie do akademii sztuki, jej nauczycielem został ojciec Joseph Johann Kauffmann (1707-1782), austriacki malarz. Po śmierci matki podróżowała wraz z nim po Europie, przyglądając się jego pracy twórczej, ucząc się, a także pomagając mu przy jego pracy. Gdy przebywali we Włoszech Angelika mogła też doskonalić swoje umiejętności poprzez studiowanie klasycznych rzeźb oraz dzieł dawnych mistrzów malarstwa. 

   Kauffmann zaczęła malować pierwsze autoportrety i portrety w wieku 12 lat (C. Miller, Masterpiece Story:..., "dailyartmagazine.com"). Tworzenie portretów znanych ludzi takich, jak niemiecki historyk sztuki Johann J. Winckelmann (1764) czy brytyjski aktor David Garrick (1764) pomagało jej nie tylko w zdobywaniu renomy i pieniędzy, ale też w nawiązywaniu cennych kontaktów z wpływowymi ludźmi. Doceniany portret wspomnianego aktora i popularność, jaką zyskała wśród brytyjskich patronów odwiedzających Włochy, doprowadziła do tego, że Kauffmann przeprowadziła się do Londynu w 1766 roku (Start here: Angelica Kauffmann, "royalacademy.org.uk"). Tam otrzymywała zlecenia od pań z rodziny królewskiej i innych zamożnych ludzi. Zaprzyjaźniła się z angielskim malarzem, Joshuą Reynoldsem (1723-1792). 

   W roku 1768 założono Royal Academy of Arts (Królewska Akademia Sztuk Pięknych) w Londynie i w gronie ponad trzydziestu członków założycieli znalazły się dwie panie: Mary Moser (1744-1819) oraz bohaterka niniejszego posta. Co ciekawe nawet pomimo tak prestiżowego wyróżnienia panie wciąż nie mogły brać udziału w posiedzeniach członków i nie dopuszczano ich do malowania z udziałem żywych modeli. Kauffmann wystawiała swe prace na rocznych wystawach Akademii. W 1778 r. Akademia zleciła artystce wykonanie 4 przedstawień Elementów Sztuki (Projekt, Kolor, Wynalezienie, Kompozycja). Te prace miały zdobić sklepienia w nowych pokojach Akademii w Somerset House. Szwajcarka przebywała w Londynie do roku 1781 i po tym okresie zamieszkała w Rzymie.

Jej twórczość to nie tyko malarstwo portretowe. To również obrazy podejmujące tematy historyczne. W swoich dziełach skupiała się często na postaciach kobiecych znanych z historii, literatury, mitów (Penelopa przy swoim krośnie, 1764; Ariadna porzucona przez Tezeusza, przed 1782) czy Biblii (Chrystus i Samarytanka przy studni, 1796) z właściwą sobie wrażliwością oddając ich rozterki i uczucia.


Wybrane dzieło, które zainspirowało mnie do ułożenia poniższego sonetu:

Angelika Kauffmann, Autoportret artystki wahającej się między sztukami Muzyki i Malarstwa, 1794, olej na płótnie, 147,3 x 215,9 cm, National Trust, Nostell Priory (West Yorkshire).

wtorek, 23 grudnia 2025

neonowy spektakl świetlistych węży

 Witam Serdecznie!


Kiedy niedawno eksperymentowałam z tworzeniem grafiki przedstawiającej zorzę polarną, naszła mnie ochota na ułożenie wiersza z motywem zorzy. Poniżej możecie zapoznać się z efektami.


neonowy spektakl świetlistych węży


zupełnie nieoczekiwanie wędrowiec stał się świadkiem niezwykłego spektaklu

podróżował przez las ciemną nocą

z trudem poruszając się po dukcie gęsto zasypanym śniegiem

udało mu się wreszcie dotrzeć do polany i tam zatrzymał się by odetchnąć 

uważnie rozglądał się po cichej okolicy spowitej mrokiem

analizując na chłodno piętrzące się przed nim wyzwania

niedziela, 7 grudnia 2025

Upiorny skrzypek z obrazu Edwarda Okunia w limeryku

 Witam Serdecznie!


Zapraszam do zapoznania się z kolejnym postem z serii spotkanie ze sztuką, w którym znajdziecie limeryk, dla którego inspirację stanowił jeden z obrazów polskiego malarza i ilustratora, Edwarda Okunia (1872, Warszawa - 1945, Skierniewice).


   Swoją edukację artystyczną Edward Okuń zaczął w klasie rysunkowej Wojciecha Gersona w 1890 r. Już rok później przeniósł się do Krakowa, by tam kontynuować naukę w Szkole Sztuk Pięknych. Tam wśród jego nauczycieli byli m.in. Jan Matejko czy Izydor Jabłoński (1835-1905). Z drugim z wymienionych miał wejść w konflikt, przez który Okuń zdecydował się wyjechać do Monachium (M. Milanowska, Czułe strony sztuki. Edward Okuń, "niezlasztuka.net"). Tam w lipcu 1893 r. odbyła się wystawa Monachijskiej Secesji, na której młody Edward mógł zobaczyć dzieła takich twórców, jak: Max Slevogt (1868-1932), Franz von Stuck (1863-1928) czy Arnold Böcklin (W. Delikta, Malarz Edward Okuń tworzył na styku symbolizmu i secesji..., "vogue.pl"). Po nauce w prywatnych szkołach Stanisława Grocholskiego (1860-1932) czy słoweńskiego malarza Antona Ažbego (1862-1905), Okuń uznał, że pora wyprowadzić się z Monachium. Na przełomie 1894 i 1895 r. rozpoczął studia w paryskiej prywatnej szkole artystycznej Académie Julian, gdzie uczył się w pracowni Jeana-Paula Laurensa (1838-1921). 

   Po krótkim pobycie w Polsce (w trakcie którego Edward poślubił Zofię Wandę Tolkemit), malarz wrócił do Monachium, przebywał na Węgrzech, by w 1898 r., wraz z małżonką udać się do Włoch. Zaczęło się od pobytu na wyspie Capri, a potem ruszyli do Rzymu i zamieszkali tam na blisko dwadzieścia lat. W 1899 r. otwarto pierwszą indywidualną wystawę Edwarda Okunia w warszawskim Salonie Krywulta. W latach 1901-1907 Okuń tworzył winiety, inicjały, projekty okładek czy ilustracje do utworów poetyckich Jana Kasprowicza czy Leopolda Staffa publikowanych na łamach "Chimery". Było to czasopismo prowadzone przez Zenona "Miriama" Przesmyckiego, które starało się realizować zasadę korespondencji sztuk.

sobota, 29 listopada 2025

nikt nie jest normalny

 Witam Serdecznie!


Jakiś czas temu napisałam poniższy wiersz na podstawie swoich luźnych przemyśleń o tym, co normalne i o tym, co dziwne. Mam wrażenie, że wyszedł mi z tego całkiem dziwny utwór.

Zapraszam do zapoznania się z nim.


nikt nie jest normalny


nikt nie jest normalny

a mimo to wszyscy dążą do tego by ich postrzegano

jako tych normalnych w świecie określonych norm których lepiej nie przekraczać

bo jak wystawisz stopę poza nie

staniesz się dziwny

w oczach tych usilnie dążących do normalności

staniesz się dziwny

bo nie zachowujesz się tak jak oni

nie reagujesz tak jak oni

nie ubierasz się tak jak oni

nie nie nie

nie podobasz im się

co jest dziwne

bo gdyby tak zapytali samych siebie

co to znaczy być normalnym

to gdzieś w głębi duszy przyznaliby z zawstydzeniem

że wcale nie są tacy normalni jak sądzili

że bliżej im do wyśmiewanych dziwności

pojęliby że nie ma jednej definicji normalności - ilu ludzi tyle norm

lecz prościej jest założyć maskę

żeby tylko ktoś nie zauważył dziwnych zachowań 

dziwnych reakcji

dziwnego stylu ubierania się

tak tak tak

żeby tylko nie wyśmiewali się z twojej dziwności

Ci którzy ustalają normy dla zachowania pozorów

że są normalni


To wszystko.


Dajcie znać w komentarzu, co myślicie nt. powyższego wiersza.


Miłego dnia! 

piątek, 31 października 2025

To nie jest wiersz o jednym z obrazów Magritte'a.

 Witam Serdecznie!


W niniejszym poście z serii spotkanie ze sztuką przyjdzie Wam zetknąć się z wierszem ułożonym na podstawie obrazu belgijskiego malarza, René Magritte'a (1898, Lessines - 1967, Schaerbeek).

     Najwcześniejsze olejne prace Magritte'a powstały około roku 1915 i wyraźna w nich była inspiracja Impresjonizmem. W latach 1916-1918 studiował na brukselskiej Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem malarza Constanta Montalda (1862-1944). Wkrótce potem w twórczości Belga zaczęły zaznaczać się wpływy takich prądów artystycznych, jak Kubizm czy Futuryzm. W 1922 r. Magritte poślubił Georgette Berger, z którą znał się już od dziewięciu lat. W tym samym roku jego wieloletni przyjaciel miał mu pokazać reprodukcję obrazu Giorgia de Chirico, pt. Pieśń miłosna. Obraz ten miał tak bardzo poruszyć Belga, że jego późniejsze prace miały być naznaczone wpływem twórczości włoskiego malarza (R. Rothman, A Mysterious Modernism: René Magritte and Abstraction, „Konsthistorisk tidskrift / Journal of Art History”, vol. 76, no. 4, 2007, pp. 224-239). Również w tym okresie podjął pracę w przemyśle reklamowym, gdzie zajmował się projektowaniem plakatów.

     W 1926 r. twórczość Magritte'a zaczęła zmierzać coraz bardziej w figuratywnym kierunku. Z tego czasu pochodzi Groźny zabójca (ang. The Menaced Assassin), obraz ukończony rok później, który został włączony w pierwszą solową wystawę Magritte'a w Galerie Le Centaure w Brukseli. Pierwszym wyraźnie surrealistycznym dziełem Magritte'a był kolaż, pt. Zagubiony dżokej (1926). We wrześniu 1927 r. przeprowadził się do Paryża, gdzie dołączył do francuskiego kręgu Surrealistów (zaprzyjaźnił się m.in. z Salvadorem Dalím). W ciągu trzech lat spędzonych we francuskiej stolicy Magritte stworzył wiele prac takich, jak: Kochankowie II (1928) czy Zdradliwość obrazów (1929). Drugi z wymienionych obrazów ukazuje, jak Belg potrafił łączyć słowo z obrazem na płótnie i eksperymentować nim w taki sposób, żeby widz sam zaczął kwestionować to, na co patrzy. Fajka może i jest namalowana na płótnie, ale nie jest fajką, nie da się jej wziąć do ręki. Jest jedynie wizualną reprezentacją istniejącej rzeczy.