sobota, 31 października 2026

niejasna więź

 Witam Serdecznie!


W ostatnich dniach zebrało mi się na ułożenie takiego oto utworu.

Zachęcam do zapoznania się z nim.


niejasna więź


coś mnie tu trzyma 

jest to więź której w żaden sposób nie da się wyjaśnić

choćbym nie wiem jak daleko odeszła od pozostałości dawnego opactwa

wciąż do nich wracam a to nie do końca mi odpowiada

pragnę bowiem iść dalej


z nieznanego powodu kręcę się w kółko 

jednakże po tak długim czasie zdążyłam już do tego przywyknąć

dawniej bym lamentowała i wygrażała temu wiecznie zachmurzonemu niebu

które i tak już sprawia wrażenie poobijanego

na nic to 

 

pozostaje mi jakoś znosić tę nużącą codzienność

wśród kościelnych murów kruszących się w obliczu upływającego czasu

w których zakamarkach pająki porozwieszały obficie swoje siwe dekoracje

rośliny zagarnęły przestrzenie między kamiennymi ścianami dla siebie

a wiatr prześlizgujący się poprzez puste okna wygwizduje ponurą melodię

w której od czasu do czasu można posłyszeć wrzaski wron i mew


zdarzy się że zajrzy tu jakiś człowiek i ja wtedy do niego pomacham

u początku mego kresu gdy niczego nie pojmowałam machałam do nich z desperacją

obecnie gdy utknęłam w pułapce marazmu macham bez większego zapału wiedząc

że i tak mnie nie zauważy

mogłabym głośno do niego zawołać

lecz i tak mnie nie usłyszy

w końcu należymy do dwóch różnych światów


Za lekką inspirację do ruin występujących w powyższym utworze, posłużyło mi opactwo Whitby, które znajduje się w północno-wschodniej Anglii. Uznałam, iż pomoże mi w odmalowaniu nastroju Halloween w wierszu.

To wszystko.


Dajcie znać, co myślicie o powyższym wierszu.


Miłego dnia! 👻

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję Serdecznie za twoją opinię!
Wyrażam nadzieję, że twoje słowa pozytywnie wpłyną na dalszy rozwój niniejszego bloga.

Z wyrazami szacunku,
Luffina