niedziela, 21 marca 2021

Nic tego nie zapowiadało

 Witam Serdecznie!


    Przepraszam, że tak długo nie pisałam. Po dosyć sporej fali natchnienia, przyszedł słabszy okres. Owszem, próbowałam pisać, ale cokolwiek napisałam wydawało mi się po prostu okropne. 

     Swoją drogą będzie zabawnie, jak za tydzień lub za miesiąc, lub nawet za rok te szkice i pomysły (tak bym określiła te podejmowane próby) wcale nie będą mi się wydawały takie straszne. I zrodzi się z nich coś zupełnie nowego.

Zachęcam do zapoznania się z poniższym wierszem!


nic tego nie zapowiadało 


nic nie zapowiadało tego  

że niedzielny obiad małżonków  

przerodzi się w piekło 

nic 

niedziela, 14 lutego 2021

O epilepsji słów kilka w wierszu

 Witam Serdecznie!


   W poście podsumowującym rok 2020 zapowiedziałam polską wersję wiersza, który zdążył już zagościć na moim a-r-tystycznym blogu. Wówczas pojawił się w towarzystwie pewnej grafiki (znajdziecie ją zresztą w niniejszym wpisie), a opublikowałam go 26 marca ( wówczas przypada Fioletowy Dzień, obchodzony w celu zwiększenia świadomości nt. epilepsji i rozprawienia się z mitami narosłymi wokół niej).

   Tymczasem na łamach "limeryków" prezentuję go 14 lutego. Wybór tej daty również nie jest przypadkowy. Tak się składa, że święty Walenty patronuje nie tylko ludziom zakochanym, lecz także tym zmagającym się z ciężkimi chorobami, w tym padaczką (w sztuce święty był często przedstawiany w momencie uzdrawiania chorej osoby).

     Zapraszam!


jej drżący stan


to nie jej wina 

- nigdy sobie tego nie życzyła


uderzyło niczym fala 

silna i niespodziewana 

zagubiło na długo 

więc się zmieniła - 

piątek, 12 lutego 2021

w trzech wersach przyglądam się spokojnie trzem światom Eschera

  Witam Serdecznie! 


Dzisiejszy post będzie kolejnym z serii spotkanie ze sztuką. Znajdziecie w nim haiku, dla którego inspirację stanowiła grafika holenderskiego artysty Mauritsa Cornelisa Eschera (1898-1972).

   Escher zaczynał od studiowania architektury w Haarlemie. Niedługo potem jego nauczyciel Samuel Jesserun de Mesquita (1868-1944) poradził mu skupić się na grafice, gdyż dostrzegł potencjał w pracach młodego twórcy. Po zakończeniu edukacji Escher podróżował po Hiszpanii (gdzie zafascynował się figurami geometrycznymi utrwalonymi w mozaikach w Alhambrze, czternastowiecznym zespole pałacowym w Grenadzie) oraz Włoszech (gdzie mieszkał przez dłuższy czas), szkicując po drodze. W 1941 roku powrócił do Holandii.

   Artysta stał się znany za sprawą wspaniałych grafik, w których nie brakowało wpływu rozmaitych teorii z zakresu nauk ścisłych. Jego twórczość, bogata w eksperymenty z przestrzeniami, fantastycznymi konstrukcjami, optyką, charakteryzowała się precyzją, finezją oraz nieszablonowym spojrzeniem na świat. Eschera intrygowały iluzje oraz przemiany, które mógł zaobserwować w naturze. 

środa, 13 stycznia 2021

Z fajnymi pomysłami bywa tak, że znikają równie szybko, jak się pojawiają

 Witam Serdecznie!


     Poniższy wiersz powstał tylko i wyłącznie dlatego, że pewien pomysł przyszedł mi do głowy. I tak się składa, że wpadłam na niego tylko po to, żeby zaraz zniknął. I już nigdy nie wrócił (jak na złość).


Zapraszam!


była sobie myśl


o czymś wczoraj pomyślałam kąpiąc się 

z tego co pamiętam 

to była bardzo twórcza i oryginalna myśl 

wystarczyło ją tylko rozwinąć odpowiednio dopieścić 

a potem podzielić się z resztą świata

niestety 

wyparowała z pamięci w mgnieniu oka 

już nic nie da się z tym zrobić 


pewnie pojawi się nieproszona 

za pięć lat 

i już nie będzie taka twórcza i oryginalna




I to by było na tyle.


Miłego Dnia! 🔒


PS - Prace nad haiku trwają w najlepsze... Mam nadzieję, że następny post dotyczący "Spotkania ze sztuką" przypadnie Wam do gustu :-)

wtorek, 5 stycznia 2021

Podsumowanie 2020

Witam Serdecznie!


     To już drugie podsumowanie na tym blogu! Pierwsze pisałam z myślą o potrzebie uzyskania świeżego spojrzenia na pewne sprawy, a także przypomnienia ich sobie. W poniższym podsumowaniu nie zabraknie też zapowiedzi i refleksji nad dotychczasową twórczością.

Zatem nie marnujmy dłużej czasu!


  • Udało mi się zamieścić aż 21 postów na "limerykach". Dokładnie tyle samo pojawiło się pięć lat temu, co stanowi trzeci wynik (ex aequo) pod względem liczebności postów tu publikowanych. 
  • Starałam się, by treści prezentowane na "limerykach" były urozmaicone. Pojawiały się lepieje (jeden z nich zadebiutował już w zeszłym roku), haiku i raz nawet zdarzyło mi się ułożyć wiersz z okazji Światowego Dnia Kota. Nie zabrakło wierszy wyrosłych z interpretacji różnych tekstów kultury, obserwacji codzienności, prób dookreślenia niepokojów czy zanurzenia się we wspomnienia. No i oczywiście były limeryki, bo bez nich niniejszy blog wyglądałby dziwnie (ewentualnie inaczej się nazywał)!