Witam Serdecznie!
Przepraszam, że tak długo nie pisałam. Po dosyć sporej fali natchnienia, przyszedł słabszy okres. Owszem, próbowałam pisać, ale cokolwiek napisałam wydawało mi się po prostu okropne.
Swoją drogą będzie zabawnie, jak za tydzień lub za miesiąc, lub nawet za rok te szkice i pomysły (tak bym określiła te podejmowane próby) wcale nie będą mi się wydawały takie straszne. I zrodzi się z nich coś zupełnie nowego.
Zachęcam do zapoznania się z poniższym wierszem!
nic tego nie zapowiadało
nic nie zapowiadało tego
że niedzielny obiad małżonków
przerodzi się w piekło
nic