Witam Serdecznie!
W poście podsumowującym rok 2020 zapowiedziałam polską wersję wiersza, który zdążył już zagościć na moim a-r-tystycznym blogu. Wówczas pojawił się w towarzystwie pewnej grafiki (znajdziecie ją zresztą w niniejszym wpisie), a opublikowałam go 26 marca ( wówczas przypada Fioletowy Dzień, obchodzony w celu zwiększenia świadomości nt. epilepsji i rozprawienia się z mitami narosłymi wokół niej).
Tymczasem na łamach "limeryków" prezentuję go 14 lutego. Wybór tej daty również nie jest przypadkowy. Tak się składa, że święty Walenty patronuje nie tylko ludziom zakochanym, lecz także tym zmagającym się z ciężkimi chorobami, w tym padaczką (w sztuce święty był często przedstawiany w momencie uzdrawiania chorej osoby).
Zapraszam!
jej drżący stan
to nie jej wina
- nigdy sobie tego nie życzyła
uderzyło niczym fala
silna i niespodziewana
zagubiło na długo
więc się zmieniła -
wstydziła się brakowało pewności siebie
a nie wiedziała jak
otwarcie opowiedzieć o tym
co czuje i myśli
zawsze gdy fale wzbierały
bez żadnego ostrzeżenia
walczyła zawzięcie -
nie chciała pokazać oznak
strachu stresu poniżenia
walka wciąż trwa
choć chętnie opowiedziałaby swoją historię
okazuje się to tak trudne że serce próbuje wyrwać się z piersi
ciało wcale nie pomaga
trochę drży
mimo wszystko to nie jej wina
a jednak nie jest w stanie znaleźć żadnej możliwości
by to odważnie wyznać
wciąż nie wie
zagubiona na wiele lat
próbuje poznać
zapach lawendy
zaakceptować to -
nigdy nie wie
kiedy fala uderzy ponownie
lecz w końcu pogodziła się
z tym swoim drżącym stanem
![]() |
Jej drżący stan, grafika. |
Pogodzenie jest kolejnym etapem w wielu chorobach, dolegliwościach...
OdpowiedzUsuńNa szczęście stan wiedzy społeczeństwa jest coraz lepszy i wiele chorób nie stygmatyzuje już osób dotkniętych nimi.
Wiersz i grafika doskonale oddają stan ciała i umysłu, podobnie jest w silnej migrenie.
Faktycznie Walenty to patron epileptyków, w końcu, jak ktoś powiedział - miłość to też choroba:-)
Czeto zapominamy o drugim patronacie św Walentego. Myślę, że powinniśmy przyznawać się ludziom do chorób i słabości a tym samym uświadamiać, że ludzie są rożni i nikogo nie należy z tego powodu skreślać. Jednak wiadomo to nie jest łatwe. A wiersz piękny, tak samo grafika. Pozdrawiam serdecznie :*
OdpowiedzUsuńPodoba mi się Twój wiersz. Czasem trudno mówić o sprawach bardziej błahych, co dopiero mówić o poważnej chorobie. Nie mniej warto pamiętać o tego typu datach i wspierać jak się potrafi chorych.
OdpowiedzUsuńProszę bardzo. :) Redon stworzył naprawdę kilka zaskakujących dzieł, które można odebrać na kilka sposobów.
W tym cała rzecz, że w sprawie tej wyprawy jest o parę hipotez za dużo. Nie ułatwia pracy fakt, że wszystko działo się za czasów ZSRR, dokumenty potrafiły cudownie ginąć, usuwano z nich pewne ważne wskazówki itp. Też coś czytałem o tej lawinie i też nie wydaje mi się to w pełni odpowiedzią czemu ta grupa zginęła.
Pozdrawiam!
O Walentym wiedziałam, że patronuje osobom cierpiącym na epilepsję, natomiast nie słyszałam wcześniej o Fioletowym Dniu.
OdpowiedzUsuń