sobota, 15 sierpnia 2015

Refleksja drobna o snach

Za bardzo się nie rozpisuję... Miłego dnia! A nocą - miłych snów.



Sny

Zamykam oczy,
wyruszam w nieznane.

Pewności nie mam,
czy w puszczy polować będę,
czy z tajemniczym młodzieńcem
tańczyć na balu wspaniałym.

Przygody różne zdarzyć się mogą,
a wśród nich i koszmary mącić mogą.
Kiedy trafię w wiry koszmaru,
postaram się otworzyć oczy jak najszybciej.

I wszystko wróci do normy.
Chyba.



Post edytowano 10 II 2024.

niedziela, 19 lipca 2015

Jedno miejsce, jedna piosenka

Tytułowy tytuł


Tytuł.
Tytuł.
Tytuł.
Tytułowy Tytuł.
Uroczystość nadeszła.
Utytułowanie Tytułowym Tytułem.

Cóż to za niezwykła ceremonia.
Udało się.
Przebiegła Pomyślnie.
I skończyła się w sposób
wielce wesoły uroczystość ta.

Utytułowanie Tytułowym Tytułem!
Ole!



Piosenka ta chodzi za mną, od czasu, gdy ją usłyszałam na wakacjach. Ktoś z gitarą siedział na placu pod muzeum i ją śpiewał. I teraz, kiedy wróciłam, ta piosenka wciąż nie daje mi spokoju... 
Co do wiersza, to tym razem zamieściłam stary utwór, który powstał w dość spontanicznych okolicznościach, a który publikowałam na starym blogu na Interii (nie ma go już).

Wykonałam to zdjęcie wieki temu, gdy po raz pierwszy znalazłam się w Londynie.
Nie ma ono nic wspólnego z wierszem, ale bardzo mi się ta fotografia podobała 
i chciałam ją zamieścić.

Post edytowano 10 II 2024.

niedziela, 28 czerwca 2015

Posesyjne pytanie - Na pole? Na dwór? A może na dworzu?!

Radośnie mogę zaśpiewać: "Wakacje, wakacje przyszły...". Zdałam sesję i rada jestem, że nie będzie "kampanii wrześniowej". Tymczasem załączam utwór, który napisałam w jakichś okolicznościach, dawno już (nie, wiem, może z rok temu?). 
Miłych wakacji!


Dokąd?

Niektórzy wychodzą na pole,
niektórzy na dworze,
a zdarzają się i tacy,
co przebywają na dworzu.
A wszystkim chodzi o to, że gdzieś
na zewnątrz są, wyruszają zwiedzać 
nowe przestrzenie, a być może nawet
wracają do poznanych już zakątków.

Co okolica to inny obyczaj,
tak już było, jest i będzie.
Śmiejmy się z tego raczej,
bo z kłótni nic dobrego nie wyniknie...


Edycja postu: 10 II 2024

niedziela, 14 czerwca 2015

Tłum ametystowy

Kiedyś już pojawił się na poprzednim blogu ten utwór. Teraz powraca w trochę zmienionej formie. Koncepcja utworu wyrosła na kontraście dwóch barw: podstawowej żółtej oraz pochodnej fioletowej. Wydał mi się niezwykły.


Tłum ametystowy

Oczy w kolorze ametystu
spotkały się z mym wzrokiem.
Minęliśmy się...

Setka biżuterii ametystowej
przemaszerowała obok bez słowa.

Fiolet ametystowych butów
odcisnął ślad
w mojej pamięci.

Tłum bogaty w różne
odcienie fioletu
napierać zdaje się,
wpędzać w paniczną fobię,
aż chcesz uciec jak najdalej...

Tylko ja jestem żółta.
Omijają mnie szerokim łukiem,
bo jestem niczym żółta zaraza
w fioletowym społeczeństwie.





















10 II 2024 edytowano.

sobota, 6 czerwca 2015

Limeryki. Nareszcie!

Nareszcie limeryki.

Po niebywale długiej nieobecności, pojawiają się, jakby nigdy nic przy klimatycznej piosence Kalafiny, pt. Natsu no Ringo. 


Daria z Szydłowa

Pewna Daria z Szydłowa,
której grzywa była płowa
sławna była z rozsądku swego,
ale idąc do Kielc - miasta zacnego
pobłądziła aż do Darłowa.

Kawki z ławki

Szedł raz Łukasz do Krzykawki
i zmęczony szukał ławki.
Znalazłszy wreszcie,
cieszył się, że siądzie nareszcie,
a tu ławkę obsiadły kawki.

Maraton w Strzegomiu

Kiedyś w mieście Strzegom
przyglądano się biegom.
Biegacze, ile mogli, rwali,
z siebie wszystko dawali
by dać się krytycznym uwagom.


Post edytowano 10 II 2024