niedziela, 25 października 2015

piątek, 16 października 2015

Historia pewnej pary

Witam Serdecznie!

Zamieszczam stary utwór jeszcze z czasów Interii. Inspiracją do jego powstania była "Seria Niefortunnych Zdarzeń" autora ukrywającego się pod pseudonimem Lemony Snicket. Pamiętam, że wtedy koniecznie chciałam coś napisać... Mam do tego utworu sentyment, a jego klimat zwyczajnie kojarzy mi się z jesienią.


Historia pewnej pary

Była sobie kiedyś pewna tajemnicza para.
Ona lubiła kulturę Japonii, On kochał aktorstwo.
Ją widywano w kimonach, a jego w staroświeckich frakach.
Ona była Katarzyną, On - Olgierdem.
Chcieli być razem, ale nie udało się.

Najpierw byli szczęśliwi.
Żyli w związku, lubili razem czytać.
I powieści, i poezje.
Związek ich wielorakie przeżywał burze:
kłótnie o bzdury, chwilowe obrażalstwo,
ale ostatecznie się godzili.
I było jeszcze lepiej, aniżeli przed kłótnią.
Siadywali później na pachnącym romantyzmem, wrzosowisku,
gdzie podziwiali wspaniałe zachody słońca.

czwartek, 1 października 2015

Haiku o poduszce

Witam Serdecznie!

Proszę, proszę, nic tylko haiku. Coś mi się zdaje, że jakiś limeryk pojawi się na tym blogu za jakieś sto lat... Tymczasem rozpoczął się nowy etap i coś będę musiała ograniczyć, a wiele jest takich rzeczy, z którymi tak powinnam postąpić.

Dobrze, przejdźmy do haiku, które napisałam w lecie tego roku, prawdopodobnie pod wpływem jednego z wielu upalnych wieczorów...



chłód poduszki
w upalną noc bezgwiezdną
przynosi ulgę






Studentom i studentkom życzę 
Powodzenia, Wytrwałości i Cierpliwości 
w nowym roku akademickim!


Post edytowano 10 II 2024.

środa, 23 września 2015

Haiku o deszczu po polsku i po angielsku


Postanowiłam zamieścić tu ułożone przez siebie haiku w wersji polskiej oraz angielskiej. 




w jesiennym deszczu
przemyślenia o krzywdach
toną



[ENGLISH VERSION]

they are sinking
in autumnal rain
- reflections over harms


Edycja postu: 10 II 2024

wtorek, 15 września 2015

Utrwalenie śladu

Nowy twór, który napisałam w przeszłości, choć nie tak odległej. Jak czytam, to bardziej mi się podoba, chociaż nie jest taki idealny... Pretekst do jego powstania stanowiło zjawisko znane jako "deszcz ze śniegiem" lub raczej jego, migotliwy pod wpływem Słońca, efekt pozostały na nagich gałęziach drzewa... U mnie nic ciekawego się nie dzieje, poza tym, że rok akademicki się zbliża.
Mam nadzieję, że będzie dobrze.

Utrwalenie śladu

Gdy słońce wyjrzało zza chmur,
ujrzałam szlachetne kamienie
blaskiem zdobiące nagie gałęzie.
Wcześniej deszcz ze śniegiem
dał się we znaki, lecz pozostawił
po sobie piękny ślad,
choć nietrwały.


Zniknie, lecz nie zupełnie.
Skryję to wspomnienie pięknego zjawiska
w jednej z szuflad mojej pamięci.
Jeśli kiedyś się powtórzy, wyciągnę je,
przytulę czule do serca
i być może podzielę się z innymi.


Zacnemu Zjawisku opisywanemu w utworze zdjęcia nie zrobiono.
No trudno... Przedstawiam coś letniego, bo jesień nadchodzi
i tradycyjnie mimozami się zaczyna...


Edytowano: 10 II 2024