Witam serdecznie!
"(...) był on, prosty, jak dziecko (...) Jeżeli kochał, to całą mocą duszy - może wyżej nad siebie."
Tak pisał Józef Chełmoński o swoim przyjacielu, Janie Stanisławskim (ur. 1860, Olszana k. Śmiły i Korsunia - zm. 1907, Kraków). Malarz przekazywał swoją miłość wobec podziwianej przyrody na obrazach niewielkich formatów. Stanisławski przenosił na swoje obrazy to, co zapamiętał z obserwacji krajobrazów ukraińskich czy okolic Krakowa. Warto zaznaczyć, że od roku 1897 wykładał na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Wokół niego zgromadziła się liczna grupa studentów (wśród nich byli Stanisław Kamocki, Henryk Szczygliński, Stanisław Filipkiewicz), których zachęcał "do słońca, do bogactwa barw, do szczerości" w kształtowanych przez nich pejzażach.
Nie mogłam zdecydować, który obraz wybrać jako podstawę do ułożenia haiku. Wybrałam pięć, z których faworytem okazał się nokturn, czyli pejzaż nocny - w twórczości Stanisławskiego można znaleźć i takie dzieła.
 |
Jan Stanisławski, Zmrok, 1900 r., olej na płótnie, 35 x 62 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie. Źródło reprodukcji. |
obserwacja gwiazd
letnią nocą w sadzie
- zapach przygody
Najbliższy post z cyklu spotkanie ze sztuką będzie dotyczył jednego z dzieł Jana Lebensteina. Pojawi się limeryk.
Miłego Dnia!
Edycja postu: 7 III 2024.