Etykiety:

wtorek, 13 lutego 2018

zaduma

Witam serdecznie!
*
**
***

"zaduma"

moment nostalgii 
- czasem zdarza się
zupełnie niespodziewanie w ciągu dnia

wspomnienia i refleksje
odurzają swoją wielobarwnością
człowiek tonie w falach melancholii

w zadumie zaciera się granica
- człowiek gubi się 
między snem a rzeczywistością

myśląc intensywnie
tęskniąc
rozpamiętując
walcząc z samym sobą
w tym momencie nostalgii

Zaduma, kredki na tekturze, 19,5 x 19cm.


Miłego Dnia!

niedziela, 11 lutego 2018

jedno z tych spóźnionych haiku

Witam serdecznie!

Długo się nie udzielałam na własnym blogu. Niestety, ale najprawdopodobniej rok z moim blogowaniem tak właśnie będzie wyglądał - będę pisała rzadko. Czeka mnie sporo pracy. Przy okazji odkryłam zaległe haiku, które miałam opublikować i teraz się zastanawiam, czy nie zostawić ich na grudzień... Zrobię tak - opublikuję tylko jedno z nich. Spóźnione. Utworzone gdzieś na przełomie 2013/14 chyba...
*
śnieg bielą barwił
melancholię jesieni
- świat pocieszany

*
snow paints with white 
the melancholy of fall 
- the world's comfort
Henryk Szczygliński, Pejzaż zimowy z Wawelem.
















PS - Pozwoliłam zamieścić sobie także angielską wersję tegoż haiku - mam nadzieję, że udało mi się uchwycić ten sam nastrój i brzmienie. Pisząc ten utwór myślałam o tej chwili, w której z drzew opadają liście i robi się szaro, wręcz przygnębiająco. Zwykle nie lubię zimy, ale pomyślałam sobie, że gdy ziemię jesienną pokryją gęste, puszyste płatki śniegu - będzie to przypominało przyjemną kołdrę otulającą świat.

Miłego dnia! Pozdrawiam!

sobota, 30 grudnia 2017

końcówka roku z "niewidzialną"

Witam serdecznie!

Po pierwsze - przepraszam za to, że długo nic nie pisałam - nawet w święta. Tyle różnorodnych rzeczy się wydarzyło po drodze, że nie potrafiłam znaleźć czasu na "blogowanie". Po drugie - postanowiłam zawiesić na czas nieokreślony cykl "spotkanie ze sztuką". 
*
Poza tym - a właściwie przede wszystkim - życzę Wam Szczęśliwego Nowego Roku 2018 - aby nie zabrakło wam zdrowia, uśmiechu, siły i cierpliwości w codziennych trudach! I tak w tym ostatnim dniu roku 2017 pozostawiam was z utworzonym naprędce utworem. Serdecznie Pozdrawiam!
*

niewidzialna

ona siebie już nie umie dostrzec
idzie ulicą jak niewidzialna
to znaczy jej ubranie chyba widać
ale rysy twarzy włosy a przede wszystkim
zwierciadła duszy
pozostają zagadką

skoro tak 
to czemu on - uliczny artysta - ją zaczepia 
czy to ubranie zdradziło jej istnienie
co on jej pokazuje na tym papierze
kim jest dziewczyna którą narysował
dlaczego on się tak uśmiecha
gdy mówi
że podobają mu się jej długie jasne włosy 
ornament piegów na twarzy 
spory nos oraz szare oczy tak jasne 
że aż białe

i jakoś potem gdy on odchodzi
a ona w dłoni ściska jego rysunek 
- coraz bardziej wilgotniejący - 
nareszcie się uśmiecha

i po raz pierwszy od wielu długich lat
odetchnęła z ulgą że istnieje

czwartek, 2 listopada 2017

Jeźdźcy burzy

Witam serdecznie!


     Wczoraj wieczorem przyszło mi do głowy, że skoro tak lubię piosenkę Riders on the storm zespołu the Doors mogłabym się nią zainspirować. Tak się składa, że akurat pora zrobiła się deszczowa. I tak się - jeszcze - składa, że ostatnio brak mi weny i jej szukam. Nawet nie potrafię się wziąć za utwory z serii "spotkanie ze sztuką".

"dźwięki burzy"

krople 
wylewają się z chmur 
spadają powoli stopniowo 
coraz szybciej 
coraz więcej ich 
uderzają w szyby 
wydobywają dźwięki 
tak delikatne 
tak ciche 
dopóki nie rozlegnie się grzmot 
nastrój spokoju się skończył 
skutkiem wytrącenie z rytmu 
nic już nie będzie takie samo 
teraz lepiej zachować czujność 
nie wiadomo 
co przybędzie z chmurami 
skłębionymi niemal czarnymi 
jedną wielką ulewą silnym wiatrem 

dźwięki coraz cichsze 
grzmi coraz bardziej głucho 
błyskawic ani gradu 
nie było na szczęście
a na koniec - gdy jeszcze padał deszcz 
wyszło słońce 
i burza skończyła się tęczą 
i spokojem 
Dziewczyna z parasolką, długopis na papierze, fragment.


*
MIŁEGO DNIA!